Reklama

Reklama

LM piłkarzy ręcznych. Gudjonsson: Oni są głodni gry, a my podrażnieni

W kolejnym meczu Ligi Mistrzów piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce podejmą w czwartek w swojej hali norweski Elverum Handball. "Oni są głodni gry, my jesteśmy podrażnieni po ostatniej porażce w Brześciu" - powiedział prawoskrzydłowy kielczan Sigvaldi Gudjonsson.

Piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce kontynuują lutowy maraton. W ubiegłym tygodniu podopieczni trenera Tałanta Dujszebajewa aż trzy razy wychodzili na parkiet, aby rozegrać mecze w Lidze Mistrzów i polskiej ekstraklasie. W czwartek ich rywalem będzie Elverum Handball, które na nadmiar meczów nie może narzekać. Ze względów epidemicznych i prawa sanitarnego obowiązującego w Norwegii, zespół ostatnie spotkanie rozegrał w grudniu ubiegłego roku.

"Oni mają tylko Ligę Mistrzów. Zagrają na świeżości. Jednak na pytanie, czy to zadziała na nich pozytywnie, będziemy mogli odpowiedzieć dopiero po ostatniej syrenie. Dla nas to bardzo trudny okres. Mieliśmy dużo wyjazdów, ale teraz mogliśmy przez te kilka dni solidnie się wyspać w domach i dobrze przygotować do tego spotkania. Na szczęście sytuacja kadrowa jest dobra, nikt nie skarży się na urazy. Naszym celem są dwa punkty" - zapewnił trener Łomży Vive.

"Dla nich to pierwsze spotkanie od dłuższego czasu, więc są głodni gry. My jesteśmy podrażnieni po ostatniej porażce w Brześciu. Zapowiada się ciekawy mecz" - dodał Gudjonsson, dla którego starcie z Elverum ma szczególne znaczenie. Islandczyk do Kielc przyszedł właśnie z norweskiej drużyny, w której spędził dwa lata.

"Mają bardzo dobrą, wyjątkową atmosferę, którą tworzą wszyscy wokół klubu. Każdy zawodnik czuje się dobrze w tym miejscu. To później przekładają na parkiet. Mają wielu młodych, utalentowanych graczy. Dla nich to początek drogi. Później wielu z nich trafi do większych klubów"  - mówił prawoskrzydłowy kielczan o swoim byłym klubie.

W pierwszym meczu kielczanie pewnie pokonali na wyjeździe norweską ekipę 31:22. Mimo, że w tej edycji Elverum wygrało tylko dwa spotkania (na wyjeździe z Porto i u siebie z Mieszkowem), nikt w kieleckim obozie nie zamierza lekceważyć rywala.

"Wygrali w Porto, co pokazało, że nie ma łatwych meczów. Grają kolejny sezon w Lidze Mistrzów, spisują się coraz lepiej. Do tego rywalizują już w gronie szesnastu najlepszych ekip. Mają więcej doświadczenia" - zaznaczył Dujszebajew.

"Są mocni fizycznie i dobrze zorganizowani pod względem taktycznym. Ich atutem są wyjścia do kontrataków. Mają dobrego trenera, zawsze są dobrze przygotowani mentalnie. Są młodym zespołem, ale w starciach z najlepszymi klubami chcą pokazać się z dobrej strony, nie mają nic do stracenia" -  komplementował najbliższego rywala Gudjonsson.

Zespół z Kielc jest liderem grupy A Ligi Mistrzów, mając 15 punktów zdobytych w 10 spotkaniach. Identyczny dorobek punktowy ma niemiecki Flensburg-Handewitt, ale jeden mecz rozegrany mniej. Mistrz Norwegii zajmuje z czterema punktami siódmą pozycję.

Czwartkowy mecz rozpocznie się w Hali Legionów o godz. 18.45. 

Autor: Janusz Majewski

Dowiedz się więcej na temat: Sigvaldi Gudjonsson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje