Reklama

Reklama

LM piłkarzy ręcznych: FC Porto - Orlen Wisła 20-24

Piłkarze ręczni Orlenu Wisły Płock pokonali w Portugalii FC Porto Vitalis 24-20 (14-9) w meczu piątej kolejki grupy B Ligi Mistrzów. Występująca w tej samej grupie drużyna Vive Targi Kielce zagra w niedzielę w Broendby z KIF Kolding Kopenhaga.

Orlen Wisła Płock do rozgrywek Ligi Mistrzów dostała się po wyeliminowaniu trzeciej drużyny francuskiej Division 1 AHB Montpellier. W rozgrywkach grupy B wygrała jedno spotkanie, z Dunkierką HB i uległa, różnicą jednego gola: THW Kiel, KIF Kolding Kopenhaga i dwóch bramek Vive Targi Kielce. W piątej kolejce spotkała się z sąsiadem w tabeli, FC Porto Vitalis i zdecydowanie wygrała.

Obie drużyny zdobyły po 2 punkty i wyniki bezpośrednich pojedynków miały dać jednej z nich zwiększoną szansę na awans do Top 16.

Do Porto piłkarze Orlen Wisły pojechali, tradycyjnie, w osłabionym składzie. Trener Manolo Cadenas nie mógł w żadnym meczu skorzystać ze wszystkich swoich zawodników. Tym razem w drużynie nie zagrał Paweł Paczkowski,  Mariusz Jurkiewicz oraz nowy nabytek płockiego klubu, który do zespołu dotarł dopiero 12 listopada - Janko Kevic. Chorwat wcześniej reprezentował barwy katarskiego El-Jasish w turnieju Super Globe, a to wyklucza start zawodnika w tym samym sezonie w Lidze Mistrzów.

Reklama

Po pierwszym golu Wisły, zdobytym przez Petara Nenadica, pięć kolejnych bramek zdobywali gospodarze. Już przy stanie 4-1 trener Cadenas wziął czas, ale płocczanie stracili jeszcze jednego gola. Drugą bramkę dla nafciarzy zdobył z rzutu karnego Valentin Ghionea, a potem rozsypał się worek z golami.

Do wyrównania fantastycznym lobem doprowadził do wyrównania... bramkarz Marin Sego, a chwilę potem po jego znakomitych paradach, koledzy doprowadzili do wyniku 9-5.

W kolejnych trzech minutach na swoje konto trzy gole zapisał Joao Ferraz i gospodarze zmniejszyli straty do 8-9.

Na szczęście dla płockiego zespołu, w świetnej formie był Marin Sego i to głównie dzięki jego obronom w 24 min. płocczanie prowadzili 12-8, by wygrać pierwszą połowę pięcioma bramkami. Duża w tym też zasługa znakomitej współpracy gości w obronie.

Po przerwie mecz był bardzo wyrównany, a płocczanie starali się utrzymać bezpieczna różnicę bramek. W bramce Marina Sego zastąpił Marcin Wichary, który również popisał się kilkoma efektownymi interwencjami. Ostatecznie wygrali 24-20.

W czwartek odbędzie się w Orlen Arenie mecz rewanżowy z FC Porto Vitalis. Początek wyznaczono na godz. 20.00.

Krzysztof Kisiel (II trener Orlenu): "Muszę przyznać, że nie było łatwo. Szczególnie trudna była druga połowa, kiedy było dużo wykluczeń. To trochę popsuło widowisko. Spodziewaliśmy się, że rywale postawią nam trudne warunki i choć nie było w tym spotkaniu dużego tempa, nie padało zbyt wiele goli, to nam chodziło przede wszystkim o to, żeby zdobyć o jedną bramkę więcej od rywali. I to się udało. Wywozimy z trudnego terenu dwa punkty i czekamy teraz na Portugalczyków w Płocku".

FC Porto Vitalis - Orlen Wisła Płock (9-14) 20-24

FC Porto: Alfredo Bravo, Hugo Laurentino - Gilberto Duarte 4, Joao Ferraz 6, Belmiro Alves, Ricardo Moreira 3, Wilson Davyes 3, Hugo Santos 3, Miguel Pereira, Mick Schubert, Amador Salina, Alexis H. Borges, Miguel Martins 1, Pedro Spinola.

Orlen Wisła: Marcin Wichary, Marin Sego 1 - Adam Wiśniewski 1, Petar Nenadic 6, Valentin Ghionea 1, Muhamed Toromanovic, Kamil Syprzak 4, Marcin Lijewski 3, Ivan Nikcevic 3, Ivan Milas, Vedran Zrnic 3, Nikola Eklemovic 2.

Kary: Porto - 6, Orlen Wisła - 12 min. Sędziowali: Jewgienij Zotrin i Nikołaj Wołodkow (Rosja).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy