Reklama

Reklama

LM piłkarzy ręcznych - europejski gigant na drodze Orlenu Wisły Płock

- Będziemy wszystko robić, by jak najlepiej wypaść, bo faworytem, to my nie jesteśmy - powiedział drugi trener Orlenu Wisły Płock Krzysztof Kisiel przed starciem z Paris Saint Germain w Lidze Mistrzów. Francuski klub ma ogromny budżet i liczy na triumf w tych prestiżowych rozgrywkach.

Przygotowania do niedzielnego meczu płocka drużyna rozpoczęła po zwycięstwie nad ligowym rywalem - Górnikiem Zabrze.

"W czwartek zawodnicy odpoczywali po trudach meczu 1. kolejki, zremisowanego  27:27 z Veszprem i ligowego pojedynku, w którym pokonaliśmy Górnika Zabrze 31:25. Piłkarze, którzy mniej grali w obu pojedynkach, mieli indywidualne zajęcia na siłowni. Na piątek zaplanowany jest jeden trening z oglądaniem video z najbardziej charakterystycznymi dla PSG fragmentami meczów. W sobotę lecimy do Paryża, a w niedzielę gramy mecz" - powiedział drugi trener Orlen Wisły Krzysztof Kisiel.

Reklama

Zdaniem szkoleniowca gospodarze będą się starać narzucić płockiej ekipie swój rytm: "Będziemy wszystko robić, by jak najlepiej wypaść, bo faworytem, to my nie jesteśmy. Ale zapewniam, że tanio skóry nie sprzedamy, pamiętamy, że z pojedynków z ekipami francuskimi, to my zwykle wychodziliśmy zwycięsko. Postaramy się, by mecz tak się ułożył, by wynik był możliwie najkorzystniejszy, oczywiście dla nas. A najlepiej zwyciężyć".

Paryski klub, mający prawdopodobnie największy budżet w europejskiej piłce ręcznej, od trzech lat tworzy drużynę, której ambicją jest tytuł najlepszej w Europie. Na razie mogą się pochwalić tylko tytułem najlepszej ekipy we Francji.

Właśnie z powodu nadziei na wygranie Ligi Mistrzów, drużyna została wzmocniona jednym z najlepszych piłkarzy ręcznych na świecie. Bajeczny kontrakt przed sezonem podpisał z PSG Nikola Karabatic, który wybrał stolicę Francji w miejsce stolicy Katalonii, czyli Barcelony. Nikola ściągnął do PSG także młodszego brata, Lukę, a do starego składu, z którego odeszli: Marko Kopjlar do Barcelony, Zacharia N'Diaye do Chartres, Jakov Gojun do Fuchse i Mladen Bojinovic, przyszli: Sergiej Onufrienko (dawniej Zaporoże), Henrik Moellgaard (Skjern) i Janus Lapajne (Skofja Loke).

Drużyna mistrza Francji jest budowana konsekwentnie, a kibice piłki ręcznej doskonale znają jej podpory Duńczyka Mikkela Hansena, Islandczyka Roberta Gunnarssona, Chorwata Igora Vori, zawodników francuskich: Williama Accambray'a, Luca Abalo, Daniela Narcisse'a i oczywiście legendarnego bramkarza, nadal jednego z najlepszych na świecie - Thierry'ego Omeyera.

Płocka drużyna nie ma dziś w swoim składzie takich gwiazd europejskiego formatu, ale jest zespołem, który doskonale się rozumie i potrafi pokazać charakter. Ma równą drużynę, składającą się z 18 zawodników, z których każdy może zastąpić każdego. 

Dodatkowo ma trenera, który dobrze zna gwiazdy francuskiej ekipy i potrafi znaleźć na nie sposób. Ma także niesamowitych kibiców, których ponad 150 wybiera się do Paryża, by dopingować zespół. Sympatycy Orlen Wisły potrafią zrobić niesamowity "kocioł" i w tym jest ich siła. Na pewno będą ważnym wzmocnieniem drużyny w paryskiej hali Pierre'a de Coubertin. Pojedynek w Paryżu rozpocznie się o godz. 17.00.


Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama