Reklama

Reklama

LM piłkarzy ręcznych. Dujszebajew: Zespół z Porto we własnej hali jest faworytem

Piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce w szóstej kolejce Ligi Mistrzów zmierzą się w czwartek na wyjeździe z portugalską drużyną FC Porto Sofarma. - Czeka na bardzo trudny mecz, to rywal we własnej hali będzie faworytem - powiedział trener kielczan Tałant Dujszebajew.

Kielczanie przed meczem z mistrzem Portugalii są w doskonałych nastrojach. W poprzedniej kolejce Ligi Mistrzów pokonali we własnej hali faworyzowane Paris Saint-Germain 35:33. 13 bramek w tym spotkaniu zdobył Chorwat Igor Karacić. Siedem trafień dorzucił Alex Dujszebajew, który w tym spotkaniu miał aż 11 asyst.

Reklama

- To było dla nas bardzo ważne zwycięstwo, które mocno nas podbudowało na przyszłość. Jesteśmy teraz w bardzo dobrej formie i musimy to wykorzystać. Ale o wygranej nad PSG już zapomnieliśmy, bo teraz czeka nas bardzo trudne spotkanie w Portugalii - podkreślił starszy syn trenera Łomży Vive, który komplementował najbliższego rywala.

- Zespół z Porto to bardzo groźna drużyna. Mają jedną z najtwardszych obron w Lidze Mistrzów. Musimy wystrzegać się błędów w ataku, bo gospodarze będą to bezlitośnie wykorzystywać - powiedział Alex Dujszebajew.

- Ten zespół przed dwoma laty grał w finale Pucharu EHF przeciwko THW Kiel. Znamy ich siłę. Trener Magnus Anderson wykonuje super pracę. FC Porto stanowi bazę reprezentacji Portugalii, która na ostatnich mistrzostwach Europy zajęła szóste miejsce. To ich siła. Trzeba ich szanować- dodał Tałant Dujszebajew.

Obie drużyny spotkały się także w poprzednim sezonie. Kielczanie przegrali na wyjeździe 30:33, ale u siebie pokonali zespół z Półwyspu Iberyjskiego 30:25. - W zespole pozostali wszyscy najlepsi zawodnicy, oprócz Alexisa Borgesa Hernandeza. Przyszedł macedoński bramkarz Nikola Mitrevski. Bardzo dobre ruchy kadrowe sprawiły, że jest to bardzo mocna drużyna, która jest groźna dla każdego rywala - nie ukrywał trener Łomży Vive.

Przed meczem z Porto rozgrywający kieleckiej drużyny Michał Olejniczak miał pozytywny wynik testu na koronawirusa. Reprezentant Polski nie miał jednak w ostatnich dniach kontaktu z drużyną. Pozostali zawodnicy i członkowie sztabu szkoleniowego są zdrowi i polecieli do Porto.

- Po meczu z Mieszkowem trener reprezentacji Polski poprosił o konsultację medyczną zawodnika w Poznaniu. Zgodziliśmy się. Michał od poprzedniego piątku nie miał z nami kontaktu. Musimy go pochwalić, bo od razu zasygnalizował nam, że czuje się gorzej. Odseparowaliśmy go i zrobiliśmy test. Na szczęście czuje się już lepiej. Mamy nadzieję, że za parę dni wszystko minie - wyjaśnił trener kieleckiej drużyny.

Przed czwartkowym spotkaniem kieleccy zawodnicy mają świadomość, że w Porto czeka ich ciężka przeprawa, ale jadą do Portugalii z myślą o zwycięstwie.  -Takie mecze musimy wygrywać. Każda porażka komplikuje sytuację w grupie i sprawia, że później tych straconych punktów może zabraknąć - zaznaczył Alex Dujszebajew.

- To rywale z racji tego, że grają we własnej hali są faworytem tego meczu. Jednak w hali nie będzie kibiców, więc szanse obu drużyn trochę się wyrównują - dodał szkoleniowiec mistrza Polski.

Po pięciu kolejkach kielczanie z czterema zwycięstwami (osiem punktów) są liderem grupy A. Ich najbliżsi rywale mają trzy punkty mniej i zajmują czwarte miejsce.

Czwartkowy mecz rozpocznie się w Porto o godz. 20.45. 

Janusz Majewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje