Reklama

Reklama

LM piłkarzy ręcznych. Dujszebajew: Wszystko jest w naszych rękach

Piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce zmierzą się w czwartek we własnej hali z niemieckim SG Flensburg-Handewitt w meczu, który zadecyduje o pierwszym miejscu w grupie A Ligi Mistrzów. "Wszystko jest w naszych rękach" - powiedział trener kielczan Tałant Dujszebajew.

"Ten mecz to premia za naszą postawę w całym sezonie. Jeśli tylko w czwartek wygramy chociażby jedną bramką, to spełnimy nasze marzenie, będziemy pierwsi w grupie" - podkreślił Dujszebajew.

Przed decydującym spotkaniem trzy drużyny w grupie A mają po 19 punktów. Zaplanowany na czwartek mecz Paris Saint-Germain z MOL-Pickiem Szeged nie odbędzie się z powodu zakażenia koronawirusem w węgierskiej ekipie. Europejska federacja (EHF) zweryfikowała ten pojedynek jako walkower dla mistrzów Francji. Dlatego starcie z niemiecką drużyną ma ogromnie znaczenie. Jeśli kielczanie wygrają, zajmą pierwsze miejsce w grupie, remis oznaczać będzie drugą lokatę, a porażka spadek na trzecią. A to będzie miało znaczenie w dalszej części rozgrywek, które toczyć się będą w systemie pucharowym.

"Musimy wygrać. Nic więcej, nie zajmujemy się kalkulowaniem, patrzeniem na to z kim możemy grać dalej. Wolę skupić się tylko na tym, że gramy bardzo ważny mecz, który zdecyduje o pierwszym miejscu. To wystarczające, aby być odpowiednio zmotywowanym" - powiedział  prawoskrzydłowy kielczan Arkadiusz Moryto.

"Nasza grupa bardzo wyrównana, ale w grupie B jest trzech wyraźnych liderów, Barca, Telekom Veszprem i THW Kiel. Gdy zajmiemy pierwsze miejsce, to unikniemy tych drużyn w ewentualnym ćwierćfinale. Wszystko zależy od nas, wszystko jest w naszych rękach. W 1/8 finału czekałby nas Zagrzeb. Ćwierćfinał to starcie z Aalborgiem albo FC Porto. Z tymi zespołami mamy zdecydowanie więcej szans w dwumeczu"  - zaznaczył  trener Łomży Vive, który odniósł się też do nierozegranych spotkań w lidze Mistrzów, zweryfikowanych przez EHF na walkowery dla jednej z drużyn.

"Nie zamierzam krytykować tej decyzji. Żyjemy w trudnych czasach. Z każdej decyzji podjętej przez europejską federację jedni będą zadowoleni, a inni nie. Będzie krytyka. To normalne. Władze musiały jednak coś zrobić.  Przed rokiem, niestety, powiedzieli, że nie będzie 1/8 finału. Musieliśmy to zaakceptować, teraz postępujemy podobnie" - powiedział kirgiski szkoleniowiec, który dodał, że jego zespół czeka w czwartek bardzo trudne zadanie.

"Musimy zagrać agresywnie w obronie. Zmierzymy się z bardzo mocnym rywalem. To jeden z najlepszych zespołów Europy. Zawsze walczą o mistrzostwo Niemiec. Mają niesamowitą siłę, o czym świadczą też dwa zwycięstwa nad Paris-Saint Germain" - komplementował najbliższego przeciwnika Dujszebajew, który wskazał najmocniejsze punkty ekipy z Flensburga.

"W bardzo wysokiej formie jest Jim Gottfridsson. Gra na niesamowitym poziomie. Jest dyrygentem tej orkiestry. W bramce świetnie spisuje się Benjamin Buric. Jest też kołowy Johannes Golla. Jest młody, ale już znany. Mają znakomitych zawodników na pozostałych pozycjach. Najlepszych z najlepszych" - chwalił niemiecką drużynę szkoleniowiec.

Ekipę z Flensburga mało kto zna tak dobrze jak Andreas Wolff. Niemiecki bramkarz, jeszcze w barwach THW Kiel, wielokrotnie rywalizował z podopiecznymi trenera Maika Machulli.

"Mają super inteligentnych zawodników. Świetnie bronią i szybko biegają do kontrataków. Kiedy zrobisz jeden błąd w ataku, to kończy się stratą bramką. Teraz są w świetnej formie" - podkreślił kapitan Łomży Vive.

"Wiemy, że musimy unikać głupich strat. Najważniejsze to zagrać rozważnie w ataku i mocno w obronie. To da nam zwycięstwo" - dodał Moryto.  

Czwartkowe spotkanie rozpocznie się w kieleckiej Hali Legionów o godz. 18.45.

Autor: Janusz Majewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama