Reklama

Reklama

LM piłkarzy ręcznych. Drugi mecz Vive w ciągu 48 godzin

Piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce w meczu 11. kolejki Ligi Mistrzów zmierzą się w czwartek na wyjeździe z Mieszkowem Brześć. To drugie spotkanie polskiej drużyny w tych rozgrywkach w ciągu zaledwie 48 godzin.

Podopieczni trenera Tałanta Dujszebajewa pokonali we wtorek we własnej hali w zaległym meczu 10. kolejki Ligi Mistrzów portugalski zespół FC Porto Sofarma 32-30. Na świętowanie sukcesu nie mieli jednak czasu, bo już w czwartek czeka ich kolejny pojedynek, w Brześciu z Mieszkowem.

Reklama

- Jeszcze nigdy nie byłem w takiej sytuacji, aby w Lidze Mistrzów grać dwa spotkania w tak krótkim odstępie czasu. Ale musimy się to tego przyzwyczaić, bo niebawem zagramy w ciągu 48 godzin wyjazdowe mecze z Vardarem Skopje i Paris Saint-Germain. Teraz jesteśmy w trochę lepszej sytuacji, po wyjazd do Brześcia nie jest daleki - powiedział Tałant Dujszebajew.

Zawodnicy i sztab szkoleniowy w środę rano przeszli testy na obecność COVID-19 i zespół wyruszył w podróż do Brześcia. Bezpośrednio po meczu zespół wraca od razu do Kielc.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie!

Sprawdź!

Władysław Kulesz, który jako zawodnik SKA Mińsk wielokrotnie grał z drużyną Mieszkowa, zdaje sobie sprawę, że w czwartek jego zespół czeka bardzo trudne zadanie.

- Z każdym rokiem Brześć idzie tylko do przodu. Grają coraz lepiej, osiągają bardzo dobre wyniki. Teraz doszedł do nich Stas Skube, którzy rządzi na parkiecie. Do tego dobry strzelec Marko Panic. Mają bardzo dobry skład - komplementował rywala białoruski rozgrywający.

Po raz pierwszy od dłuższego czasu w hali, w której grać będą kielczanie, zasiądą kibice. To może być kolejny atut mistrza Białorusi w tym meczu. "Przy pustych trybunach z łatwością możemy przekazywać sobie informacje w obronie. Teraz trzeba będzie bardziej się wysilić. Z pewnością po meczu mogę mieć kłopoty z głosem" - zaznaczył rozgrywający Łomży Vive Tomasz Gębala.

Polski zespół, który w dziewięciu spotkaniach zgromadził 15 punktów, jest liderem grupy A LM, ale taki sam dorobek ma niemiecki Flensburg-Handewitt. Mistrz Białorusi jest trzeci (9 punktów w 10 spotkaniach).

Czwartkowy mecz rozpocznie się w Brześciu o godz. 18.45. (PAP)

Autor: Janusz Majewski

maj/ co/

Tego jeszcze nie widziałeś! Sprawdź nowy Serwis Sportowy Interii! Wejdź na sport.interia.pl!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje