Reklama

Reklama

LM piłkarzy ręcznych. Dean Bombacz: Jedziemy bojowo nastawieni

Na zakończenie tegorocznych występów w Lidze Mistrzów piłkarze ręczni PGE VIVE Kielce zmierzą się na wyjeździe z węgierskim Veszprem. „W starciu z tak silnym rywalem musimy zagrać twardo w obronie i przede wszystkim z chłodną głową” – powiedział rozgrywający VIVE Dean Bombacz.

W pierwszej rundzie rozgrywek mistrzowie Węgier, po bramce zdobytej w ostatnich sekundach przez Gaspera Marguca, wywieźli z Kielc jeden punkt, mimo że niemal przez całe spotkanie prowadziła drużyna ze stolicy regionu świętokrzyskiego.

Reklama

"Ten mecz cały czas siedzi w naszych głowach. Uważam, że byliśmy drużyną lepszą, mimo że nie zdobyliśmy kompletu punktów. Ale jeśli taką grę pokażemy w sobotę to mamy szansę na zwycięstwo" - podkreślił rozgrywający kieleckiego zespołu Krzysztof Lijewski.

Podopieczni trenera Tałanta Dujszebajewa zajmują piątą pozycję w tabeli grupy B (8 pkt), tracąc trzy punkty do najbliższego rywala i THW Kiel. Niemiecka drużyna spotkanie 10. kolejki rozegrała już w środę, wygrywając we Flensburgu. Jeśli kielczanie zamierzają jeszcze powalczyć o czwartą, a może i trzecią lokatę w grupie, nie mogą przegrać na Węgrzech.

"Dlatego ten mecz nabiera dla nas dodatkowego znaczenia. Jedziemy bojowo nastawieni, z wielką chęcią zwycięstwa. Wiadomo, że Veszprem to jeden z najlepszych zespołów na świecie, ale my też mamy swoje atuty. Gramy coraz lepiej, ale zawsze czegoś brakuje. Z Veszprem i Flensburgiem traciliśmy bramki w ostatnich sekundach. Końcówka spotkania z PSG też zadecydowała o naszej porażce. Na Węgrzech stać nas na zwycięstwo" - zapewnił Bombacz, który dodał, że kluczem do sukcesu będzie postawa jego drużyny w defensywie.

"Musimy zagrać twardo w obronie i przede wszystkim z "chłodną" głową. Jedziemy na gorący teren, gdzie kibice potrafią stworzyć niesamowitą atmosferę. Ale jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Sukces w takim meczu lepiej smakuje. To dla nas dodatkowa motywacja" - nie ukrywał słoweński rozgrywający.

"Jak mantrę przez całą swoją karierę powtarzam, że cudownymi zagrywkami w ataku meczu się nie wygra. Kluczem do sukcesu jest obrona na granicy może nie brutalności, ale takiej zadziorności. Do tego trzeba dodać postawę bramkarzy - to recepta na zwycięstwo nie tylko w tym pojedynku" - dodał Lijewski.

Sobotni mecz Telekomu Veszprem z PGE VIVE Kielce rozpocznie się na Węgrzech o godz. 18. Gospodarze zajmują trzecią lokatę w tabeli gr. B (11 punktów).

Dowiedz się więcej na temat: PGE Vive Kielce | Dean Bombacz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje