Reklama

Reklama

LM piłkarzy ręcznych. Adam Wiśniewski: Rywale są w naszym zasięgu

- Jeśli wygramy pozostałe pięć spotkań, co jest możliwe do zrobienia, to awansujemy" - powiedział dyrektor sportowy Orlen Wisły Adam Wiśniewski przed rundą rewanżową grupy D Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych. W środę Wisła zagra na wyjeździe z Dinamem Bukareszt.

Sytuacja Orlen Wisły w grupie D, po remisie z Dinamem w Płocku, mocno się skomplikowała. Drużyna ma na swoim koncie jeszcze dwie porażki oraz dwa zwycięstwa i z pięcioma punktami zajmuje trzecie miejsce w tabeli.

"Przed nami runda rewanżowa rozgrywek. Jeśli wygramy wszystkie pięć spotkań, co nie będzie łatwe, ale możliwe do zrobienia, to awansujemy. Na razie myślimy tylko o spotkaniu z mistrzem Rumunii. Wierzymy, że rywale są w naszym zasięgu" - podkreślił Wiśniewski.

W środę meczem z Dinamem Bukareszt Orlen Wisła rozpoczyna rundę rewanżową grupy D Ligi Mistrzów. W pięciu pierwszych spotkaniach płocczanie wygrali dwa spotkania przed własną publicznością, dwa wyjazdowe przegrali, zaliczyli też remis 26-26 z mistrzem Rumunii. Na półmetku fazy grupowej zajmują trzecie miejsce w tabeli, ze stratą trzech punktów do Dinama i duńskiego GOG.

Reklama

Od momentu losowania Wiśniewski twierdził, że grupa D jest silniejsza niż grupa C. "Każdy może wygrać lub przegrać z każdym. Na razie niepokonani są Rumuni, czas przerwać ich dobrą passę. My doskonale wiemy, że jeśli wygramy ten pojedynek, a potem pozostałe cztery, to będziemy w barażach. Ktoś będzie musiał tracić punkty. Dlatego taki cel stawiamy przed zespołem - najpierw Dinamo, a potem kolejne zespoły" - zapewnia.

Orlen Wisła pechowo rozpoczęła rozgrywki, straciła punkty w pierwszym meczu z Czechowskimi Niedźwiedziami, po przegranym spotkaniu 23-25. Po dwóch wygranych pojedynkach w Orlen Arenie z Kadetten Schaffhausen 27-23 i IFK Kristianstad 33-26, przyszła porażka 27-28 z GOG w Odense i remis z Dinamem.

Do baraży awansują po dwie drużyny z grupy C i D. Zwycięzcy dwumeczów wejdą do LAST 16 i trafią na zespoły z drugich miejsc grup A i B.

"Przed sezonem planowaliśmy awans do LAST 16. Nadal w zespole jest wiara w to, że możemy ponownie wejść do grona 16 najlepszych zespołów tego sezonu w Europie. Wiadomo, że trzeba będzie zagrać każdy następny mecz na najwyższych obrotach, ale warto się postarać, by potem świętować" - twierdzi Wiśniewski.

Meczem z Dinamem Orlen Wisła rozpoczyna maraton grania. Do 30 października do końca listopada drużyna będzie miała do rozegrania 10 spotkań, pięć w Lidze Mistrzów i pięć w krajowych rozgrywkach. Na koniec listopada będzie wiadomo, czy na tym etapie zakończy się przygoda płockiej drużyny w europejskich pucharach, czy w lutym zagra o LAST 16.

Orlen Wisła po zwycięstwie 27-26 nad PGE Vive Kielce w pierwszym w tym sezonie starciu obu drużyn zajmuje pierwsze miejsce w tabeli. Na pierwszą pozycję po niedzielnym meczu z Jagiellonią Białystok (3-1) awansowali także piłkarze nożni Wisły.

"Gratulujemy naszym kolegom z Wisły historycznego awansu na pierwsze miejsce w tabeli ekstraklasy i życzymy, by utrzymali się tam jak najdłużej, nawet do końca sezonu. Byłoby świetnie, gdyby w następnym sezonie obie Wisły grały w europejskich pucharach" - podsumował Wiśniewski.

Drużyna we wtorek rano poleciała do Bukaresztu, wieczorem ma zaplanowany trening, a w środę o godz. 18.00 czasu polskiego mecz 6. kolejki. W czwartek ekipa wraca do Płocka, a już 2 listopada zmierzy się w krajowych rozgrywkach z SPR PWSZ Tarnów. Mecz 7. kolejki Ligi Mistrzów z Czechowskimi Niedźwiedziami zaplanowano na 10 listopada na godz. 18.00.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama