Reklama

Reklama

LM piłkarzy ręcznych. Adam Wiśniewski: konkurencja jest bardzo duża

Prawdopodobnie 19 czerwca EHF ogłosi listę sześciu zespołów, które dołączą do Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych. O "dziką kartę" aplikuje 14 drużyn, w tym wicemistrz Polski Orlen Wisła. "Konkurencja jest bardzo duża" - przyznał dyrektor sportowy klubu Adam Wiśniewski.

Na dziś 10 klubów, wśród nich mistrz Polski PGE Vive Kielce, jest pewnych udziału w najbardziej prestiżowych rozgrywkach szczypiornistów w przyszłym sezonie. O ostatnie sześć miejsc walczy m.in. Orlen Wisła. 

"Konkurencja jest bardzo duża. Praktycznie wszystkie zespoły aplikujące o miejsce w nowej, zreformowanej Lidze Mistrzów spełniają warunki. My zrobiliśmy co było w naszej mocy, teraz czekamy na werdykt Komitetu Wykonawczego EHF" - powiedział PAP dyrektor sportowy SPR Wisła Płock Adam Wiśniewski.

W poprzednich latach w Lidze Mistrzów brało udział 28 drużyn podzielonych na cztery grupy. W grupie A/B było po 8 zespołów, w C/D - po sześć. W nowym, zbliżającym się sezonie będą tylko dwie grupy po 8 drużyn.

Reklama

Liga Mistrzów to najbardziej prestiżowe rozgrywki, w których biorą udział najlepsze europejskie zespoły, które otrzymały miejsca na podstawie rankingu EHF.

Pewnych udziału jest 10 drużyn: dwie z Niemiec (THW Kiel i SC Flensburg-Handewitt) i po jednej z Węgier (Telekom Veszprem), Polski (PGE Vive Kielce), Chorwacji (PDD Zagrzeb), Danii (Aalborg Handbold), Hiszpanii (FC Barcelona), Francji (Paris SG), Macedonii Północnej (Vardar Skopje) oraz Portugalii (FC Porto Sofarma). Pozostałe sześć drużyny wybierze EHF.

Wśród 14. zespołów aplikujących o "dziką kartę" jest po siedmiu mistrzów krajów oraz drużyn, które na koniec sezonu 2019/20 zajęły niższe pozycje w tabelach.

"Moim zdaniem, z tych czternastu zespołów, największe szanse na miejsce w Lidze Mistrzów mają: węgierski MOL Pick Szeged, białoruski Mieszkow Brześć, francuski Nantes oraz słoweński Celje Pivorarna Lasko. My powalczymy o miejsce z norweskim Elverum, szwajcarskim Kadetten Schaffhausen, być może także z macedońskim Eurofarm Rabotnik. Wszystko powinno się wyjaśnić prawdopodobnie 19 czerwca" - zaznaczył Wiśniewski.

Dyrektor płockiego klubu jest pewien, że wszystkie zalety i wady Orlen Wisły doskonale znają w EHF.

"Rozważając, które kluby powinny dołączyć do Ligi Mistrzów, Komitet Wykonawczy na pewno weźmie pod uwagę fakt, że dwa lata z rzędu Orlen Wisła awansowała do czołowej +16+. Wynik sportowy powinien być brany pod uwagę w sytuacji, gdy walczące o miejsce kluby spełniają wszystkie pozostałe wymagania. My mamy nowoczesną halę, znakomitych kibiców, drużynę. Pod tym względem absolutnie nie jesteśmy gorsi niż rywale. Teraz czekamy tylko na ogłoszenie daty, kiedy odbędzie się spotkanie Komitetu, na którym podjęta zostanie decyzja i mam nadzieję, że będzie to dobry dzień dla polskiej i płockiej piłki ręcznej" - dodał.

W Płocku czekają na pozytywną decyzję Komitetu Wykonawczego, ale pocieszają się, że gdyby "dzikiej karty" nie otrzymali, to na pewno zagrają w Lidze Europy.

"Jeśli się spojrzy na listę drużyn, które mają pewne miejsce w Lidze Europy, to można wyciągnąć wniosek, że będzie ona silniejsza i na pewno atrakcyjniejsza niż C/D Ligi Mistrzów w poprzednim sezonie. Znajdzie się tam, m.in. Montpellier HB, trzecia drużyna ligi francuskiej, SC Magdeburg, czy Rhein Neckar Loewen z ligi niemieckiej. Ale chciałbym zaznaczyć, że priorytetem jest dla nas Liga Mistrzów" - zapewnił dyrektor Wiśniewski.

Orlen Wisła w zakończonych przedwcześnie z powodu pandemii koronawirusa rozgrywkach ligowych zajęła drugie miejsce, zdobywając tytuł wicemistrza Polski. W dwóch poprzednich sezonach płocki zespół awansował do LAST 16 rozgrywek Ligi Mistrzów. W tym roku, z powodu pandemii nie rozegrano meczów 1/8 finału LM.

Autor: Jolanta Marciniak

marc/ cegl/

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje