Reklama

Reklama

Lijewski: Awans z pierwszego miejsca jest realny

Piłkarze ręczni Vive Targi Kielce w meczu drugiej kolejki grupy C Ligi Mistrzów walczyć będą w sobotę w podmoskiewskim Czechowie z wicemistrzem Rosji Sankt Petersburg HC. Krzysztof Lijewski uważa, że realny jest awans jego drużyny z pozycji lidera.

W pierwszej kolejce zawodnicy Vive Targi pokonali duński Bjerringbro-Silkeborg 35:26.

- Po bardzo dobrze przez nas zagranym meczu nabraliśmy większej pewności co do naszych możliwości. Udowodniliśmy przede wszystkim sobie, że potrafimy skutecznie walczyć i życzenia awansowania do następnej fazy Ligi Mistrzów z pierwszego miejsca są bardziej realne - powiedział Krzysztof Lijewski przed odlotem z Warszawy do Moskwy.

Rozgrywający Vive Targi zaznaczył, że wysoka porażka (22:35) rywali przed tygodniem w Słowenii z Gorenje Velenje wcale nie świadczy o słabości wicemistrza Rosji. - Kilka dni temu mogli mieć jedynie słabszy dzień - uważa.

Reklama

Drugi trener kieleckiego zespołu Tomasz Strząbała poinformował, że drużyna zagra w pełniejszym składzie, z wyleczonymi i sprawdzonymi w środowym meczu ligowym zawodnikami Thorirem Olafssonem oraz Bartłomiejem Tomczakiem. - Nastrój w ekipie jest optymistyczny - podkreślił.

Jedynym problemem Vive Targi jest brak drugiego doświadczonego bramkarza. Okazało się, że uraz stawu biodrowego wykluczył z gry na sześć do ośmiu tygodni Marcusa Cleverlego. Zastępuje go młody Kamil Buchcic. Kierownictwo klubu rozgląda się za nowym bramkarzem, gdyby leczenie Duńczyka się przedłużało.

Piłkarze Vive Targi w piątek udają się do Moskwy, skąd autokarem dotrą do Czechowa. W drodze powrotnej polecą do Berlina, a stamtąd przejadą do Szczecina, gdzie we wtorek rozegrają spotkanie ligowe z Gaz-System Pogoń.

Sobotni mecz (godz. 17) odbędzie się w podmoskiewskim Czechowie, bowiem hala w Sankt Petersburgu nie jest zatwierdzona przez EHF do rozgrywek Ligi Mistrzów. Sędziują Serbowie - Nenad Nikolic i Dusan Stojkovic.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL