Reklama

Reklama

Liga Mistrzów: Vive Targi Kielce - St. Petersburg HC 30-29

Piłkarze ręczni Vive Targi Kielce pokonali w Hali Legionów wicemistrza Rosji St. Petersburg HC 30-29 (20-14) w meczu ósmej kolejki grupy C Ligi Mistrzów.

Polski zespół z kompletem punktów prowadzi w tabeli.

Reklama

Kielczanie, mimo szeregu kontuzji, wychodzili na boisko w roli faworytów. Niewiele jednak brakowało by w Hali Legionów doszło do największej niespodzianki w ósmej kolejce. Po słabej grze gospodarzy w drugiej połowie Rosjanie byli blisko zwycięstwa.

Tuż przed spotkaniem kibice owacjami na stojąco pożegnali odchodzącego z Kielc, duńskiego bramkarza Marcusa Cleverly'ego, który kończy grę w zespole z powodów zdrowotnych. Do zawodowego sportu będzie próbował powrócić w szwedzkim klubie Lugi HF Lund. Od Zarządu Vive otrzymał na pamiątkę sarmacką szablę, by przypominała mu czas spędzony w Polsce.

Do 13. minuty gra była wyrównana. Wtedy na tablicy wyników po raz ostatni w pierwszej połowie widniał remis 9-9. Od tego momentu kielczanie zaczęli dominować na boisku. Doskonale w bramce spisywał się Chorwat Venio Losert, który obronił kilka groźnych rzutów zawodników z Rosji. Był to jego pierwszy mecz w Lidze Mistrzów z kieleckim klubem. W powiększaniu przewagi duży udział miał Mateusz Jachlewski, który przeprowadził kilka akcji indywidualnych, a jego skuteczność w całym meczu wynosiła 100 proc.

Przez pierwszych osiem minut drugiej połowy kielczanie zwiększali dystans  nad przeciwnikiem doprowadzając w 38. minucie do dziewięciobramkowej różnicy  (26-17). Wtedy w ich grze zaczęło się coś szwankować. Przez ponad 10 kolejnych minut nie byli w stanie zdobyć bramki. Brakowało dokładności i skuteczności.

W tym samym czasie zawodnicy z Petersburga wykorzystali dekoncentrację i błędy w drużynie mistrzów Polski, doprowadzając w 54. minucie do remisu 27-27. Wówczas ożywiły się trybuny. Niektórzy kibice łapali się za głowę, gdy zawodnicy Vive po raz kolejny gubili piłkę lub oddawali bardzo niecelne strzały. Sensacja wisiała na włosku.

Ostatecznie zawodnicy Vive wygrali z mającym dotąd jedno zwycięstwo na koncie St. Petersburgiem symbolicznie 30-29 i z kompletem punktów prowadzą w tabeli grupy "C".

W przyszłym tygodniu, również w Kielcach, mistrzowie Polski zmierzą się z ostatnim w tabeli francuskim Chambery Savoie.

Po  meczu powiedzieli:

Bogdan Wenta (trener Vive Targi Kielce): - Z tego co wydarzyło się w drugiej połowie wniosek jest prosty. Spotkanie nie trwa 45 minut czy 50. Wydaje się, że dla niektórych zawodników mecz już wtedy się zakończył. Źle odbieramy sygnały, że jeżeli junior wchodzi na skrzydło, to traktujemy to jako wielką nagrodę (Mateusz Mazur). Myślę, że to nie jest nagroda. To jest bardzo ciężka sytuacja i czeka go jeszcze bardzo wiele pracy. Mamy jednak taką sytuację, że potrzebujemy każdego zawodnika. Mieliśmy sporo niewykorzystanych sytuacji albo gdzieś zgubionych.

Dmitrij  Trogowanow (trener St. Petersburg HC): - Ja rozumiem trudną sytuację Bogdana Wenty, kiedy jest dużo kontuzji w zespole. W Kielcach grają jednak zawodnicy wielkiego formatu. Według mnie drużyna ma szansę dojść do Final Four Ligi Mistrzów. Mieliśmy swoje szanse w tym meczu. Niestety w pierwszej połowie zagraliśmy źle. W drugiej weszliśmy w mecz, zagraliśmy lepiej w obronie. Z tego poszły kontrataki. Niestety końcowy wynik jest dla nas niekorzystny.

Vive Targi Kielce - St. Petersburg HC 30-29 (20-14)

Vive Targi: Venio Losert, Sławomir Szmal - Piotr Grabarczyk, Mateusz Mazur, Bartłomiej Tomczak 3, Michał Jurecki 5, Grzegorz Tkaczyk 1, Karol Bielecki 4, Mateusz Jachlewski 6, Rastko Stojkovic 3, Krzysztof Lijewski 5, Zeljko Musa 1, Uros Zorman 2.

St Petersburg: Aliaksiej Kiszou - Eldar Nasyrow 5, Siergiej Kuzmin 2, Dmitrij Laużin, Aleksander Sanaszkin 4, Aleksander Puszkin 1, Jurij Siemienow 4, Anatolij Czezłow, Andriej Nowoselow 5, Dmitrij Kiselew 1, Igor Poliakow 2, Wiktor Kowalenko 5.

Kary: Vive - 4 min., St. Petersburg - 4 min.

Sędziowie: Mirza Kurtagic, Mattias Wetterwik (Szwecja).

Widzów: 4000.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje