Reklama

Reklama

Liga Mistrzów piłkarzy ręcznych. Orlen Wisła Płock bez "dzikiej karty"

Orlen Wisła Płock nie dostał "dzikiej karty" i nie znalazł się wśród 16 najlepszych europejskich drużyn, które w nowym sezonie zagrają w Lidze Mistrzów piłkarzy ręcznych. Polski zespół znalazł się na liście rezerwowej.

- Przez kilka ostatnich tygodni żyliśmy nadzieją, że dostaniemy miejsce w Lidze Mistrzów. Zrobiliśmy wszystko, co tylko możliwe, żeby tak się stało. Przygotowaliśmy bardzo dobra ofertę i mieliśmy nadzieję, że jedno z pozostałych dwóch miejsc, o które toczyła się walka, EHF przyzna nam. Niestety, stało się inaczej - powiedział prezes SPR Wisła Płock Adam Wiśniewski.

Reklama

Płocki zespół wraz z ekipą Dynama Bukareszt, która podobnie jak Orlen Wisła awansowała z grupy D do 1/8 finału poprzedniego sezonu rozgrywek, otrzymały status drużyn rezerwowych.

W przypadku, gdyby z powodu Covid-19 któraś z ekip nie będzie mogła wystąpić w Lidze Mistrzów, wtedy w to miejsce wejdą rezerwowi.

Zdaniem Wiśniewskiego, są małe szanse na to, by zespół mógł się w taki sposób dostać do Ligi Mistrzów.

- Nie załamujemy rąk, mamy pewne miejsce w Pucharze Europy, prawdopodobnie od razu znajdziemy się w fazie grupowej, nie będziemy brać udziału w meczach kwalifikacyjnych. Te rozgrywki mogą być równie atrakcyjne, znajdzie się tam, między innymi Montpellier, zespoły niemieckie, będzie o co walczyć. Nie chcę za daleko wybiegać w przyszłość, ale myślę, że TOP 8 może być w naszym zasięgu - zapowiada dyrektor sportowy Orlen Wisły.

Rozgrywki fazy grupowej Ligi Mistrzów rozpoczną się w drugiej połowie października. Zagra w nich mistrz kraju PGE VIVE Kielce. W eliminacjach do Pucharu Europy mogą wystąpić jeszcze trzy polskie ekipy.

Jolanta Marciniak

Dowiedz się więcej na temat: Orlen Wisła Płock

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje