Reklama

Reklama

Liga Mistrzów piłkarzy ręcznych. Final Four 2020 bez polskich drużyn

Hiszpańska Barcelona, niemiecki THW Kiel, francuski Paris. St. Germain i węgierski Telekom Veszprem zagrają w grudniu w Final Four Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych. Oznacza to jednocześnie koniec sezonu dla polskich drużyn PGE Vive Kielce i Orlen Wisły Płock.

Rywalizacja w obecnej edycji Ligi Mistrzów wstrzymana została przed 1/8 finału.

Rywalem PGE Vive Kielce na tym etapie rozgrywek miało być Celje Pivovarna Lasko, a Orlen Wisły Płock - Telekom Veszprem. Do ćwierćfinału bezpośrednio awansowali zwycięzcy grup w zasadniczej części rozgrywek - Barca i THW Kiel.

Europejska Federacja Piłki Ręcznej (EHF) zadecydowała jednak w piątek o skróceniu sezonu. Nie odbędą się spotkania 1/8 i 1/4 finału. Do Final Four Ligi Mistrzów awansowały po dwie najlepsze drużyny obu grup: THW Kiel, Telekom Veszprem, Barca i Paris St. Germain.

Reklama

Finałowy turniej odbędzie się 28 i 29 grudnia w niemieckiej Kolonii.

Decyzja europejskiej federacji oznacza koniec sezonu dla polskich drużyn PGE Vive Kielce i Orlen Wisły Płock. Wcześniej bowiem zakończone zostały rozgrywki polskiej ekstraklasy. Mistrzem kraju już po raz 17. został zespół z Kielc, a ich odwieczny rywal z Płockas zajął drugie miejsce. Trzecia lokata przypadła Górnikowi Zabrze. 

- Bez względu na to, jaką decyzję podjęłaby europejska federacja, to zawsze budziłaby kontrowersje. Wszyscy chcieli grać dalej i walczyć, my też, ale w obecnej sytuacji nie ma na to żadnych szans. Myślę, że jest to sprawiedliwe rozwiązanie, że odbędzie się Final Four, podobnie jak to, że w Kolonii zagrają po dwie najlepsze drużyny z każdej grupy - podkreślił trener PGE Vive Tałant Dujszebajew.

- To wyjątkowa sytuacja. To nie jest wina klubów czy europejskiej federacji, że nie udało się rozegrać całego sezonu. Mierzymy się ze światową tragedią. Trzeba teraz ratować, co tylko można. Jeśli to ma pomóc piłce ręcznej, to będę wspierał władze federacji w stu procentach. Robią to w trosce o dobro tej dyscypliny sportu - dodał kirgiski szkoleniowiec.

Zawodnicy kieleckiej drużyny od ponad miesiąca trenowali indywidualnie. Teraz każdy otrzyma zgodę na powrót do rodzinnego kraju.

- Mamy już jasność. Jeszcze w piątkowy poranek zawodnicy biegali. Teraz mogą rozjechać się do domów. Będziemy z nimi w kontakcie. Na razie nie możemy nic zaplanować, bo sytuacja jest dynamiczna, zmienia się co kilka dni - wskazał Dujszebajew.

Nie wiadomo też, kiedy kieleccy szczypiorniści wznowią przygotowania do nowego sezonu. - Musimy wszystko bacznie obserwować. Kiedy tylko będziemy mogli wznowić treningi, ustalimy dokładny plan. Wszystko jednak zależy od tego, jak będzie się rozwijać sytuacja związana z pandemią koronawirusa - nie ukrywał trener.

W Final Four LM piłkarek ręcznych, który odbędzie się w dniach 5-6 września w Budapeszcie, wystąpią: Metz Handball, Team Esbjerg, Gyoeri Audi ETO KC i Brest Bretagne Handball.

EHF postanowiła także, że nie odbędzie się finałowy turniej Pucharu EHF mężczyzn, zaplanowany na 29-30 sierpnia w Berlinie. W pozostałych pucharach (EHF kobiet, Challenge Cup kobiet i mężczyzn) nie zostaną już rozegrane żadne mecze.

Janusz Majewski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL