Reklama

Reklama

LE piłkarzy ręcznych. Wiśniewski: Nie możemy stracić koncentracji

W pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Europejskiej Orlen Wisła pokonała Sporting CP w Lizbonie 29:25. "Musimy pamiętać, że jest jeszcze rewanż, nie możemy przez ten tydzień stracić koncentracji" - powiedział po meczu dyrektor SPR Wisła Płock Adam Wiśniewski.

Orlen Wisła wygrała w fazie grupowej Ligi Europejskiej grupę A, w 1/8 finału zmierzyła się ze Sportingiem CP w Lizbonie, czwartą drużyną grupy B. Przed spotkaniem trener Xavi Sabate przestrzegał przed myśleniem, że skoro rywale zajęli czwarte miejsce w grupie, to są słabsi od innych zespołów. Tę tezę Portugalczycy potwierdzili w pierwszej połowie spotkania.

"Nie wykorzystaliśmy w pełni tej części spotkania, pozwoliliśmy rywalom, by dotrzymywali nam kroku. Po przerwie obudził się Adama Morawski w bramce i muszę przyznać, że odbił sporo piłek, a zawodnicy z pola potrafili wykorzystać stworzone sytuacje" - krótko podsumował spotkanie Wiśniewski.

I prosi, żeby pamiętać, że płocczanie nie mają jeszcze awansu w kieszeni. "Za tydzień gramy w Orlen Arenie spotkanie rewanżowe. Oczywiście to komfort, gdy ma się cztery bramki w zapasie, ale nie można stracić koncentracji. Wiele różnych zwrotów akcji widziałem w swojej karierze, nie takie przewagi drużyny odrabiały" - podkreślił.

W tym spotkaniu, w pustej hali, wyjątkowo słychać było głosy trenerów i zawodników. "Wolelibyśmy grać przy pełnych trybunach, a tak było słychać niemal wszystkie uwagi. Po każdej bramce didżej puszczał głośną muzykę, ale to nie do końca mobilizowało zawodników. Wielka szkoda, że na trybunach nie zasiadają sympatycy tej dyscypliny" - dodał dyrektor sportowy Wisły Płock.

Teraz zawodnicy będą przygotowywać się do meczu rewanżowego. "Mam nadzieję, że zostanie rozegrany. Słyszeliśmy o zapowiedziach wprowadzenia lockdownu i boimy się, żeby nie dostać walkowera dlatego, że rywal nie będzie mógł wjechać do Polski. Na ten etap rozgrywek pracowaliśmy cały rok, jesteśmy o krok od ćwierćfinału. Miejmy nadzieję, że wszystko odbędzie się zgodnie z planem i w kolejnym etapie rozgrywek spotkamy się ze zwycięzcą pary GOG - CSKA Moskwa" - martwi się Wiśniewski.

Awans do ćwierćfinału wywalczy drużyna, która okaże się lepsza po 120 minutach gry. "Jesteśmy bliżej tego kroku od Sportingu, mamy cztery bramki przewagi i tej różnicy nie damy sobie w Płocku wydrzeć. Warto było wygrać grupę, by teraz drugi mecz grać we własnej hali. Choć nie ma na trybunach kibiców, to jednak jest spory handicap" - zapewnił.

Mecz rewanżowy Orlen Wisła - Sporting CP Lizbona zostanie rozegrany we wtorek 30 marca w płockiej hali. Początek wyznaczono na godz. 20.45.

Reklama

marc/ krys/

Reklama

Reklama

Reklama