Reklama

Reklama

LE piłkarzy ręcznych. Abanca Ademar - Orlen Wisła 32:27

Piłkarze ręczni Orlen Wisły przegrali w Hiszpanii z Abanca Ademar Leon 27:32 (9:16) w przedostatnim meczu 9. kolejki Ligi Europejskiej. Znakomita passa płockiej drużyny ośmiu zwycięstw z rzędu została przerwana.

Wicemistrzowie Polski bez względu na pozostałe wyniki już zapewnili sobie pierwsze miejsce w tabeli grupy A.

Abanca Ademar Leon - Orlen Wisła 32:27 (16:9)

Abanca Ademar Leon: Khalifa Ghedbane, Dino Slavic - Ruben Marchan 3, Jan Feuchtmann 2, Antonio Suarez 9, Tin Lucin 6, Pedro Martinez 1, Andrew Lawrence 1, Jaime Fernandez 1, Gonzalo Perez 4, Alex Lodo, Leandro Semedo 1, Mateusz Piechowski 1, Oleg Kisselew 2, Adrian Casqueiro 1, Antonio Martinez.

Orlen Wisła Płock: Adam Morawski, Mohamed Homayed - Michał Daszek 4, Alvaro Ruiz 1, Abel Sergio 5, Leon Susnja 1, Zoltan Szita 5, Krzysztof Komarzewski 1, Przemysław Krajewski 2, Mirsad Terzic, Jeremy Toto, Lovro Mihic 4, Predrag Vujin, Niko Mindegia 4.

Kary: Abanca Ademar - 8, Orlen Wisła - 8 minut. Sędziowie: Said Bounoara i Khaid Sali (Francja). Mecz bez udziału publiczności.

W sobotę Orlen Wisła pokonała Abanca Ademar Leon w Płocku 29:22, a trener hiszpańskiego zespołu Manolo Cadenas na pomeczowej konferencji podkreślał, że gospodarze byli drużyną zdecydowanie lepszą, a on sam oczekiwał dużo więcej od swoich podopiecznych.

Trener Xavi Sabate zapewnił, że mimo już wygranej grupy A, jego zespół w Hiszpanii tradycyjnie będzie walczył o to, by pokonać rywali. Jak się okazało, nie udało się zrealizować zadania.

Już początek spotkania należał do gospodarzy, którzy szybko wywalczyli sobie przewagę. W 4. min prowadzili 3:0, w 8. min 6:1, a po golu na 7:2 trener Sabate poprosił o przerwę w grze.

Jego zespół popełniał zbyt wiele błędów technicznych, po których rywale szybko wyprowadzali kontry, kończąc akcje golami. Mimo reakcji trenera, zawodnicy nadal zachowywali się jak zagubieni na parkiecie w Leon. W pierwszym kwadransie spotkania Orlen Wisła rzuciła tylko trzy bramki. Po reprymendzie trenera goście tylko na chwilę odzyskali panowanie na boisku, w 21. min zmniejszyli rozmiary porażki do trzech goli (9:6), ale rywale szybko znowu wyszli na wysokie, 6-bramkowe prowadzenie 12:6 w 23. min.

A potem było jeszcze gorzej, błąd na błędzie, straty piłek, niechlujne rzuty na bramkę i w efekcie gospodarzom udało się wywalczyć 7-bramkową przewagę po pierwszej części spotkania. Zawodzili niemal wszyscy zawodnicy, najmniej pretensji można było mieć do bramkarza Adama Morawskiego, który nie za bardzo mógł liczyć na pomoc obrońców. Dawno już płocczanie nie schodzili na przerwę do szatni z rzuconymi tylko dziewięcioma bramkami.

Drugą połowę znakomicie rozpoczął Zoltan Szita, który rzucił trzy kolejne gole i w 33. min na tablicy był wynik 16:12. Wydawało się, że różnica będzie się zmniejszać, bo płocczanie zaczęli coraz pewniej czuć się na parkiecie, ale wystarczyła chwila nieuwagi, by w 44. min gospodarze znowu wyszli na 6-bramkowe prowadzenie 23:17.

Ale goście nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Mozolnie odrabiali stratę i w 53. min po trzech golach z rzędu, doprowadzili do wyniku 24:274. Gospodarze stracili piłkę, a szansę na tylko dwa gole różnicy zmarnował Krzysztof Komarzewski. Po dwóch trafieniach Natana Suareza Abanca prowadziła 29:24.

W 56. min Niko Mindegia rzucił obok bramki, a swoją kolejną sytuację wykorzystał Suarez i przy wyniku 32:25 Orlen Wisła musiała się pogodzić, że tego meczu nie wygra. To pierwsza porażka płockiej ekipy w tym sezonie w Lidze Europejskiej.

W fazie grupowej przed piłkarzami Orlen Wisły jest już tylko mecz ostatniej, 10. kolejki. Spotkanie odbędzie się 2 marca, a płocczanie zmierzą się w Orlen Arenie z Czechowskimi Niedźwiedziami.

Autor: Jolanta Marciniak

marc/ co/

Wyniki wtorkowych meczów i tabela grupy A LE piłkarzy ręcznych:

Reklama

Fivers Wiedeń - Metalurg Skopje 45-30 (22-13) 

                         M Z R P GOLE PKT 

1. Orlen Wisła Płock 9 8 0 1 272-215 16 

2. Ademar Leon 8 4 3 1 245-235 11 

3. Czechowskie Miedwiedi 6 4 0 2 198-175 8 

4. Fivers 9 2 2 5 276-282 6 

5. Fenix Tuluza 6 1 2 3 169-173 4 

6. Metalurg Skopje 8 0 1 7 222-302 1 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama