Reklama

Reklama

Krzysztof Lijewski: Szeged to drużyna przez duże "D"

- To drużyna przez duże "D” – powiedział przed niedzielnym meczem Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych z Pick Szeged rozgrywający Vive Tauron Kielce Krzysztof Lijewski. - Przed nami trudne zadanie, ale chcemy wygrać. Punkty są nam bardzo potrzebne – dodał.

Kielecka drużyna po dwóch ostatnich porażkach w Lidze Mistrzów (25:28 z Rhein Neckar Loewen i 33:34 z Celje Pivovarna Lasko) spadła na trzecią pozycję w tabeli grupy B. Szczególnie przykra była porażka z mistrzem Słowenii. Kielczanie jeszcze w 45. minucie wygrywali w Celje pięcioma bramkami, ale końcówka należała do rywali, którzy w ostatnich sekundach zapewnili sobie niespodziewane zwycięstwo. "Jak się dobrze gra przez 50 minut, a ostatnie 10 przesypia, to zwykle tak to się kończy" - stwierdził samokrytycznie Lijewski.

Reklama

"Porażka na pewno boli, bo mecz mieliśmy w garści. Zabrakło nam koncentracji i zimnej krwi w ostatnich chwilach spotkania. A przeciwnik to wykorzystał i wygrał. Nie mówię, że zasłużenie, bo to by było oszczerstwo wobec naszej drużyny. Graliśmy przez większą część meczu o wiele lepiej niż Celje. W końcówce zgłupieliśmy i oddaliśmy pole drużynie przeciwnej" - dodał rozgrywający mistrzów Polski.

Na zwycięską ścieżkę zespół Tałanta Dujszebajewa chce wrócić w niedzielny wieczór, w meczu we własnej hali z Pick Szeged. Lijewski komplementuje zespół wicemistrza Węgier.

"Grają bardzo zespołowo. Ekipa bardzo poukładana, zarówno jeśli chodzi o atak, jak i defensywę. W obronie potrafią grać zarówno systemem 6-0 jak i 5-1. Poza tym mają świetnego bramkarza z Hiszpanii (Jose Sierra Mendez - PAP). To dobrze zbilansowany zespół, który potrafi wygrać z każdym rywalem" - chwalił rywali rozgrywający Vive.

Wicemistrzowie Węgier zagrają w stolicy regionu świętokrzyskiego bez Marina Sego, którzy doznał groźnej kontuzji. Chorwacki bramkarz, który w ubiegłym sezonie wygrał z Vive Ligę Mistrzów, prawdopodobnie nie wystąpi już w tym sezonie.

"To spore osłabienie dla węgierskiego zespołu, a dla nas bardzo smutna informacja. Marin to przecież nasz kolega. Jeszcze niedawno graliśmy razem w jednym zespole. Życzymy mu jak najszybszego powrotu do zdrowia" - powiedział "Lijek".

Zespół z Szeged w miejsce kontuzjowanego Sego pozyskał z Mariboru Branik Urha Kastelica. Słoweński bramkarz podpisał z wicemistrzem Węgier umowę do końca obecnego sezonu.

Po 11 kolejkach piłkarze ręczni Vive zajmują trzecią lokatę w tabeli grupy B. Kielczanie tracą dwa punkty do lidera Vardaru Skopje i jeden do Rhein Neckar Loewen. Tylko jeden punkt za Vive jest Pick Szeged.

"Ostatnie mecze w tej fazie rozgrywek będą bardzo ciężkie i wszystkie drużyny grają o coś. W naszej grupie rywalizacja jest bardzo wyrównana, każdy może wygrać z każdym. Chcemy wygrać pozostałe trzy mecze, ale w tej chwili myślimy wyłącznie o niedzielnym pojedynku. Te dwa punkty są nam bardzo potrzebne" - podkreślił Lijewski.

Niedzielne spotkanie 12. kolejki Ligi Mistrzów Vive Tauron Kielce z Pick Szeged rozpocznie się o godz. 18. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje