Reklama

Reklama

Krzysztof Lijewski: Pyszne to zwycięstwo

Polscy piłkarze ręczni awansowali do finałów mistrzostw świata, które w styczniu przyszłego roku odbędą się w Katarze. "Biało-czerwoni" dwa razy pokonali w fazie play-off Niemców, tydzień temu w Gdańsku 25-24, a dzisiaj w Magdeburgu 29-28. - Czapki głów przed chłopakami - powiedział Krzysztof Lijewski.

Rozgrywający polskiej reprezentacji nie grał w pierwszym meczu w Gdańsku, ale w rewanżu miał być tym, który zrobi różnicę na korzyść Polaków. I tak było. "Lijek" zaczął spotkanie od gola i asysty, ale potem trzy razy z rzędu przegrał pojedynki z niemieckim bramkarzem. A jednak na boisku robił rzeczy niewidoczne na pierwszy rzut oka. Walczył, podawał i robił ogromną pracę w obronie.

Reklama

- Nieważne czy gra Lijewski, Bielecki, czy brakuje Jurkiewicza. Graliśmy wszyscy jako zespół. I wygraliśmy jako zespól. A wygrać z Niemcami w Niemczech, to smakuje po prostu pysznie - mówił po meczu spocony ale szczęśliwy "Lijek". - W przerwie dostaliśmy od trenera wskazówki, żeby grać spokojnie. Że będziemy mieć swoje szanse i nadejdzie taki moment, że trzeba to będzie wykorzystać, tylko trzeba grać konsekwentnie - dodawał.

Po meczu kilku zawodników zostało na parkiecie by cieszyć się z polskimi kibicami. Choć fani "Biało-czerwonych" nie wykorzystali swojej puli miejsc, to i tak w mającym opinie najlepszego "kotła" w Niemczech Getec Halle w Magdeburgu byli słyszalni. - Są najlepsi, kapitalnie nas dopingowali i pokazali, że potrafią - mówił Lijewski i nawet w mixed-zonie robił sobie zdjęcia z kibicami.

- To był dla nas długi i ciężko sezon, ale uczciwie zapracowaliśmy na urlopy. Czapki z głów przed chłopakami - powiedział Lijewski.

not. Lech, Magdeburg

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Lijewski | reprezentacja szczypiornistów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje