Reklama

Reklama

Iwona Nabożna: Nikogo nie możemy się bać

- Jeśli będziemy się kogokolwiek bać, to nic nie osiągniemy. Na pewno w Podgoricy powalczymy - zapewniła asystentka selekcjonera reprezentacji Polski piłkarek ręcznych Iwona Nabożna przed pierwszym meczem eliminacji mistrzostw Europy 2014.

- Jeśli będziemy się kogokolwiek bać, to nic nie osiągniemy. Na pewno w Podgoricy powalczymy - zapewniła asystentka selekcjonera reprezentacji Polski piłkarek ręcznych Iwona Nabożna przed pierwszym meczem eliminacji mistrzostw Europy 2014.

W środę w Podgoricy Polki zmierzą się o godz. 18 z faworytem grupy 3, wicemistrzem olimpijskim z Londynu i złotym medalistą ostatnich ME - Czarnogórą. W niedzielę w Lublinie (g. 17.30) podejmą Czechy, po czym nastąpi przerwa w rozgrywkach do marca 2014.

- Zawsze z respektem podchodzimy do rywali, a o Czeszkach niewiele wiemy. Ostatnio nie miałyśmy okazji z nimi grać. To będzie ważny mecz i wielka zagadka dla nas - dodała Nabożna, która w reprezentacji wystąpiła 200 razy i zdobyła 374 bramki. Karierę zawodniczą zakończyła w 2001 roku z powodu kontuzji.

Trzecim przeciwnikiem w grupie 3, z której do turnieju finałowego - organizowanego w grudniu 2014 roku wspólnie przez Węgry i Chorwację - awansują dwa zespoły, jest teoretycznie najsłabsza Portugalia.

- Jeśli będziemy się obawiać takich drużyn, jak Portugalia bądź zastanawiać się, czy możemy każdego przeciwnika pokonać, to wrócimy się do przeszłości, a my chcemy budować coś na przyszłość. Ta ekipa, którą obecnie tworzymy, może być bardziej pewna swoich możliwości niż kiedykolwiek - oceniła.

Asystentka duńskiego trenera "Biało-czerwonych" Kima Rasmussena chwali swoje podopieczne za ciężką pracę.

- Najważniejsze, że dziewczyny są zdrowe i nie mamy poważniejszych kontuzji. Skład jest w miarę ustabilizowany. Woli walki nie brakuje. Zawodniczki wykonały ogromną pracę. Zobaczmy, w jak trudnej sytuacji są te, które grają w pucharach, a mimo wszystko przyjeżdżają na kadrę i są gotowe do walki. Profesjonalnie podchodzą do swojego zawodu, a to tylko może procentować dobrymi wynikami - podkreśliła Nabożna.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL