Reklama

Reklama

Ivan Cupić o odejściu z Vive Tauronu Kielce

- Staram się cieszyć z tego, że jeszcze jestem tutaj - zapewnił piłkarz ręczny Vive Tauronu Kielce Ivan Cupić, który po sezonie przenosi się do Vardaru Skopje.

"Staram się cieszyć z tego, że jeszcze jestem tutaj. Przede mną jeszcze kilka meczów" - powiedział PAP piłkarz ręczny Vive Tauronu Kielce Ivan Cupic, który po sezonie przenosi się do Vardaru Skopje. Przyznał, że choć podpisał nowy kontrakt, nowego klubu jeszcze nie odwiedził.

Reklama

Do Kielc przyjechał w 2012 roku jako 26-latek. Z długimi włosami, nieodłączną opaską i statusem jednego z najpopularniejszych piłkarzy ręcznych Europy. Swoją karierę w Vive rozpoczął tuż po zdobyciu brązu wraz z reprezentacją Chorwacji podczas igrzysk olimpijskich w Londynie. Teraz poza fryzurą (jak przyznał w jednym z wywiadów po namowach żony ściął włosy na krótko) nic się nie zmieniło, nadal jego nazwisko jest bardzo znane w świecie szczypiorniaka. Chorwacki skrzydłowy z numerem "27" już dawno znalazł się na celowniku menadżerów z Vardaru Skopje, którzy przekonali go do zmiany klubowych barw.

- Jakoś nie odwiedziłem jeszcze Vardaru Skopje, nie mam na to czasu. Tutaj w Polsce sezon jest ciężki i długi. Podpisałem czteroletni kontrakt z nowym klubem, więc mam wystarczająco dużo czasu, żeby poznać stolicę Macedonii i miejsce pracy. Tymczasem tutaj w Kielcach zostało mi kilka dni i chcę się na nich skoncentrować - powiedział Cupić.

Na pytanie, czy myśli już o przeprowadzce przyznał, że do finałowych meczów o mistrzostwo Polski z Orlenem Wisłą Płock nie zastanawiał się nad bliską perspektywą wyjazdu. - Do tego czasu, jakoś nie zastanawiałem się nad tym, że wielkimi krokami zbliża się do końca moja gra w barwach Vive. W ogóle nie myślałem o tym. Teraz, kiedy przede mną ostatnia walka o Puchar Polski, dochodzą do mnie różne przemyślenia - przyznał.

Dodał jednak, że końcówkę kontraktu z mistrzami Polski chce maksymalnie wykorzystać. - Zbliża się koniec historii Ivana Cupicia w Kielcach i polskiej piłce ręcznej. Staram się cieszyć z tego, że jeszcze jestem tutaj. Przede mną jeszcze kilka meczów i chcę pokazać, co potrafię i wygrać, co jest jeszcze do wygrania - powiedział, wyraźnie nawiązując tym samym do opublikowanego jakiś czas temu filmu na klubowej stronie, w którym wspólnie, z również odchodzącym z zespołu, rodakiem Denisem Bunticiem obiecywał kibicom walkę do końca.

Wraz z żółto-biało-niebieskimi zdobył cztery mistrzostwa Polski. Do dziś sięgnął po trzy krajowe puchary, ale w zasięgu ręki jest czwarty, o który walkę podopieczni Tałanta Dujszebajewa stoczą w najbliższy weekend w Warszawie. Cupić przypomniał, że odkąd jest w Kielcach obowiązkiem zespołu jest zdobycie zarówno mistrzostwa jak i trofeum, co rzeczywiście udawało się zawsze realizować.

- Teraz w maju potrzebujemy więcej koncentracji. Pierwsza sprawa, mistrzostwo, już mamy ale nie możemy przyjąć, że to już jest koniec naszej drogi i wyłącznie cieszyć się z tytułu. Przed nami trudny weekend, mamy trochę zdrowotnych problemów, ale mimo wszystko jesteśmy faworytami i mamy świetny zespół - powiedział Cupić.

W ocenie Chorwata finałowa rywalizacja o puchar zawsze jest dużo trudniejsza niż walka o mistrzostwo kraju. - Tym razem w przeciwieństwie do finału ligi musimy mieć świadomość, że wszystko rozstrzygnie się w 60 minutach, tu nie ma gry na przykład do trzech zwycięstw. Chciałbym, żebyśmy w Warszawie pokazali się z jak najlepszej strony i przywieźli ten puchar z powrotem do Kielc - zapowiedział.

Zgodnie z filozofią trenera, który zawsze powtarza, że zespół ma się koncentrować na najbliższym wyzwaniu, nie chciał wypowiadać się o Final Four Ligi Mistrzów w Kolonii (28-29 maja), który będzie ostatnim akcentem obecności Cupicia w Vive. - Tak jak trener mówi, tak się przygotowujemy i trenujemy. Po losowaniu par półfinałowych przyjęliśmy do wiadomości, że naszym rywalem jest PSG i skończyła się na razie ta sprawa.

Zapowiedział, że temat półfinałowego meczu z Paryżem wróci dopiero w poniedziałek. - Mam nadzieję, że wtedy w dobrych nastrojach po rozgrywkach finałowych rozpoczną się przygotowania. 5-6 dni to wystarczający czas by przygotować się jak najlepiej do tego spotkania - dodał.

30-letni skrzydłowy miał ważny kontrakt z "żółto-biało-niebieskimi" do końca sezonu 2017/2018, jednak jak przyznał w lutym br. prezes Vive Bertus Servaas: - Dogadaliśmy się w tej sprawie z menedżerem i nowym klubem Ivana. Trwa sezon i jestem przekonany, że Ivan do ostatniego meczu będzie walczył z całych sił dla naszego klubu. Później nasze drogi się rozejdą, ale to świetny facet, przez wiele lat zagrał mnóstwo znakomitych meczów, dlatego życzyć mu będę kolejnych lat sukcesów sportowych - powiedział.

Cupić dołączył do kieleckiego zespołu w 2012 roku, wcześniej grał w barwach niemieckiego Rhein-Neckar Loewen. Lata spędzone w świętokrzyskim klubie z pewnością może zaliczyć do udanych. Oprócz trzykrotnego mistrzostwa Polski oraz trzech triumfów w krajowym pucharze, dwa razy wystąpił w Final Four Ligi Mistrzów w Kolonii, skąd za każdym razem wracał z brązowym medalem (2013 i 2015 r.)

Urodzony na południu Chorwacji w 1986 roku Cupić ma na koncie wiele indywidualnych, międzynarodowych sukcesów. W 2009 roku podczas MŚ w Chorwacji został uznany za najlepszego prawoskrzydłowego. Takie samo wyróżnienie otrzymał trzy lata później na igrzyskach w Londynie (2012) oraz w 2013 roku w podsumowaniu sezonu 2012/13 Ligi Mistrzów.

Zawodnik uważany jest za jeden z filarów reprezentacji Chorwacji, z którą zdobywał medale ME, MŚ oraz igrzysk olimpijskich.

Vive Tauron Kielce to 13-krotny i aktualny mistrz Polski. 12 razy sięgał po krajowy puchar. Dwukrotnie w 2013 i 2015 roku zespół walczył w gronie czterech najlepszych zespołów LM zajmując w finałowym turnieju, w obu przypadkach, trzecie miejsce.

Dowiedz się więcej na temat: Ivan Cupić | Vive Tauron Kielce

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje