Reklama

Reklama

El. ME piłkarzy ręcznych. Patryk Rombel: Dobre nastawienie i koncentracja

- Myślami jesteśmy teraz przy meczu z Kosowem, dopiero jego wynik otworzy nam możliwość awansu z drugiego miejsca - powiedział w Płocku trener reprezentacji Polski piłkarzy ręcznych Patryk Rombel przed meczami eliminacji mistrzostw Europy.

"Biało-Czerwoni" przygotowują się w tym mieście do dwóch najważniejszych spotkań eliminacji ME 2020 - w środę zmierzą się w Prisztinie z Kosowem, a w niedzielę w Orlen Arenie zagrają ostatni mecz eliminacji z Izraelem.

- Najważniejsze jest dla nas dobre nastawienie i koncentracja - dodał podczas konferencji prasowej selekcjoner.

Polska reprezentacja walcząca o awans w grupie 1., po zwycięstwie 37-13 nad Kosowem, niespodziewanej porażce w Izraelu 24-25, przegrała oba mecze z Niemcami - 18-26 u siebie i 24:-9 na wyjeździe. Po czterech spotkaniach zajmuje trzecie miejsce w tabeli za Niemcami, którzy mają komplet (8 pkt) i Izraelem (4).

Reklama

ZPRP wybrał Płock na rozegranie ostatniego meczu, bo jest to szczęśliwe miasto dla reprezentacji Polski. - Po roku nieobecności, bo w 2018 nie byliśmy tu z żadną reprezentacją, w 2016 roku kadra kobiet pokonała Słowację i awansowała do finałów mistrzostw Europy, a rok później tu drużyna męska zremisowała z Białorusią. Nasza reprezentacja czuje się w Płocku jak u siebie w domu, bo w drużynie narodowej są zawodnicy, którzy grają lub grali w Orlen Wiśle - tłumaczył wiceprzewodniczący Związku Piłki Ręcznej w Polsce Henryk Szczepański.

Drużyna narodowa jest w trakcie drugiego zgrupowania. - Pierwsze miało miejsce między 28 maja a 2 czerwca, gdzie skupialiśmy się na pracy nad systemem gry w ataku i w obronie. Byliśmy tylko w krajowym składzie, a zaczęliśmy przygotowania pod kątem dwóch kolejnych rywali eliminacyjnych. Teraz od początku zgrupowania, czyli od 6 czerwca jesteśmy skoncentrowani na drużynie z Kosowa. O meczu z Izraelem zaczniemy myśleć po godz. 22 w środę 12 czerwca, po zakończonym spotkaniu. Chcemy, aby wszyscy zawodnicy, cały sztab szkoleniowy nie wybiegali myślami, poza mecz z Kosowem, bo dopiero wynik tego pojedynku otworzy nam możliwość awansu z drugiego miejsca - zapowiedział Rombel.

Zdaniem selekcjonera narodowej drużyny, pierwszy przeciwnik, zespół z Kosowa jest o wiele bardziej niewygodny i niebezpieczny występując przed własną publicznością niż na wyjeździe. - Pokazali to w meczu z Izraelem, w którym byli skazywani na porażkę. Zaś Izrael po wygranym meczu z nami czuł się znacznie lepiej, jako faworyt. Pojechali, a Kosowo postawiło im bardzo trudne warunki. Wiadomo, że w naszym meczu będzie podobnie, gra będzie bardzo szarpana, rwana i będzie opierała się w dużej mierze na emocjach. Jeśli zauważą, że my im pozwalamy na zbyt wiele, to będziemy mieć spory problem. Przygotowanie taktyczne jest bardzo ważne, ale musimy pamiętać, że nasze nastawienie i koncentracja musi nam dać przewagę i pozwolić zrealizować cel, jakim jest zwycięstwo - wyjaśnia trener.

W konferencji wzięli także udział dwaj podstawowi zawodnicy reprezentacji Polski. - Wiemy dobrze, że są przed nami dwa mecze, ale teraz najważniejszy jest pojedynek z Kosowem. Pracujemy na treningach pod kątem meczu z rywalem, który jest teraz naszym najważniejszym przeciwnikiem - stwierdził obrotowy Kamil Syprzak.

Arkadiusz Moryto, po kontuzji Michała Daszka jest jedynym prawoskrzydłowym w drużynie. - Będę się starał jak mogę, ale mój występ nie jest najważniejszy, tylko całej drużyny. Musimy myśleć o zwycięstwie nad Kosowem, bo bez tej wygranej, niedzielny pojedynek będzie zupełnie inny. Zdajemy sobie też sprawę, że środowe spotkanie będzie zupełnie inne niż pierwszy mecz z Kosowem, nawet nie ma się co do niego odnosić. Wygraliśmy w październiku wysoko, ale w Prisztinie mogą się dziać różne rzeczy, wszystko będzie pomagać naszym rywalom. Mimo tego, mamy nadzieję, że zwyciężymy - dodaje.

Przed meczem Patryk Rombel nie zamierza składać żadnych deklaracji. - Obiecujemy tylko, że wyjdziemy na parkiet i będziemy się starali zrealizować plan na najbliższy mecz i przywieźć dwa punkty. Wiemy z doniesień medialnych, że Kosowo zwiększyło swoją pewność siebie po zwycięstwie z Izraelem, spodziewamy się gorącej atmosfery, jak to zwykle jest w tym regionie. Wszystko będzie zależało do tego, jak zaczniemy realizować nasz plan. Jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, to dobrze, ale jeśli pozwolimy im uwierzyć, że mają szansę wygrać, to mecz na pewno będzie wymagający do samego końca - ocenił.

Drużyna zagra bez Michała Daszka i Tomasza Gębali. - Przygotowujemy się z tymi zawodnikami, których mamy do dyspozycji, będziemy od nich wymagać realizacji zadań, które przed nimi postawiliśmy, żeby wykorzystać ich potencjał. Kluczowa będzie gra w obronie i jak będziemy przygotowani na to, co oni będą chcieli pokazać. Mają zawodników na środku i lewym rozegraniu, którzy na pewno będą mieli duży udział procentowy w rzutach na bramkę i akcjach ofensywnych. Tam trzeba się będzie koncentrować, a w ataku grać na tyle konsekwentnie, by nie oddawać prostych bramek. Postawić się w obronie i to wszystko - wyjaśnia trener.

Plany reprezentacji na najbliższe dni: w poniedziałek trening o godz. 18.00, a po kolacji wyjazd do Warszawy. We wtorek wylot do Kosowa i jeden trening na hali w Prisztinie. W środę rozruch, wideo i mecz o godz. 20.00, powrót w czwartek, który będzie dniem odpoczynku.

W piątek i sobotę zaplanowano po jednym treningu w płockiej Orlen Arenie, a w niedzielę o godz. 18.00 rozpocznie się drugi najważniejszy, decydujący o awansie z drugiego miejsca w tabeli grupy 1 mecz eliminacyjny z Izraelem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne