Reklama

Reklama

Ekstraklasa piłkarzy ręcznych: Wisła Płock chce wygrać choć raz

Piłkarze ręczni Wisły Płock 18 i 19 maja rozegrają w Kielcach z Vive Targi dwa pierwsze finałowe mecze o tytuł mistrza Polski. - Strategia jest już opracowana, chcemy wygrać przynajmniej jeden, najlepiej pierwszy pojedynek - oświadczył trener Krzysztof Kisiel.

W finale play off, zmierzą się dwie najlepsze w ostatnich latach drużyny: aktualny mistrz Vive Targi Kielce i wicemistrz Orlen Wisła Płock. Przed dwoma laty w walce o złoty medal MP skuteczniejsi byli "Nafciarze", teraz marzą o tym, by znów zdobyć tytuł i zagrać w Lidze Mistrzów.

Reklama

Fachowcy większe szanse na zwycięstwo dają drużynie z Kielc, ale płoccy kibice, na czele z prezydentem miasta, wierzą, że przynajmniej jeden mecz wyjazdowy wygra Wisła. - O zwycięstwo walczy się do końca, dopóki piłka jest w grze. Przed dwoma laty nikt nie dawał Wiśle szans na zdobycie złotego medalu, a jak pamiętamy, to my zostaliśmy mistrzami. Tym razem będzie trudniej, ale znam tych chłopaków i jestem przekonany, że zagrają do ostatniego gwizdka - powiedział prezydent Płocka Andrzej Nowakowski.

Vive jest teraz na fali, na początku czerwca zagra w Final Four Ligi Mistrzów, ale w konfrontacji z Wisłą wcale nie jest murowanym faworytem.

- W pojedynkach tego sezonu z Kielcami jesteśmy gorsi zaledwie o jedną bramkę. I choć wszyscy dają więcej szans drużynie Bogdana Wenty, to my na pewno nie zamierzamy składać broni. Chcemy wygrać przynajmniej jedno spotkanie w Kielcach, a wtedy może się okazać, że te najważniejsze, decydujące mecze, bo w finale gra się do trzech zwycięstw, 24 i 25 maja odbędą się w Orlen Arenie w Płocku - dodał prezes SPR Wisły Płock Andrzej Miszczyński.

O konieczności wygrania przynajmniej jednego meczu w Kielcach mówi także trener zespołu Krzysztof Kisiel.

- Wszyscy mamy tę świadomość, że wygrana w Kielcach dałaby nam sporo szans na zdobycie tytułu. Z drugiej jednak strony wiemy, że będzie bardzo trudno. Ja sam mam obawy, czy zawodnicy będą w te ważne dni prezentować lepszą, czy gorszą formę. Oczywiście mamy opracowaną strategię, znamy się doskonale, wiemy o sobie niemal wszystko, ale zwykle w takich meczach nietrudno o niespodzianki - powiedział szkoleniowiec.

Kisiel nie chce o tym mówić, ale siedmiu zawodnikom z podstawowej kadry Wisły 30 czerwca kończą się kontrakty. Prezes Miszczyński na razie potwierdza, że nie przedłuży umowy z Wisłą Piotr Chrapkowski, a karierę sportową najprawdopodobniej zakończy Michał Zołoteńko. Z pozostałymi zawodnikami trzeba rozmawiać, ale i oni rozmawiają ze sobą o swojej przyszłości. Przygotowują się solidnie, bo wiedzą, jak ważne są mecze finałowe, ale myślą także o tym, co czekać ich będzie w nowym sezonie.

Do Kielc z drużyną nie pojedzie Paweł Paczkowski, którego czeka zabieg chirurgiczny. Zawodnik przeszedł badania kontrolne po tym, jak lekarze podjęli decyzję o usztywnieniu łokcia i oczekiwali na efekty leczenia. Niestety więzadła odpowiedzialne za stabilność łokcia nie zrosły się. 19-letni rozgrywający Wisły do treningów wróci dopiero za trzy, cztery miesiące.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje