Reklama

Reklama

Ekstraklasa piłkarzy ręcznych: Vive Targi - Orlen Wisła 34-26

Vive Targi Kielce pokonały Orlen Wisłę Płock 34-26 w meczu na szczycie ekstraklasy piłkarzy ręcznych. Było to zaległe spotkanie 16. kolejki rozgrywek.

W tym sezonie "świętych wojen" - jak nazywają starcia między drużynami piłkarzy ręcznych z Kielc i Płocka - było aż nadto. Za sprawą obecności obu zespołów w jednej grupie Ligi Mistrzów, środowe ligowe spotkanie było już czwartym ich pojedynkiem w tym sezonie. Czwartym zwycięskim dla Vive Targów, które podtrzymały dobrą passę i z kompletem punktów prowadzą w tabeli ekstraklasy.

Reklama

Tym zwycięstwem podopieczni Tałanta Dujszebajewa zapewnili już sobie pierwsze miejsce w lidze przed fazą play off.

Pierwsza połowa zdecydowanie należała do gospodarzy. Ostatni raz na tablicy świetlnej remis pojawił się w 4. minucie (2:2). Od tego momentu to Vive dyktowało warunki gry i z minuty na minutę budowało przewagę. Doskonale spisywał się Karol Bielecki, który w ostatnim czasie powrócił do wysokiej formy. W ciągu pierwszych 30 minut meczu po jego słynnych "atomowych rzutach" piłka ośmiokrotnie lądowała w bramce Orlenu Wisły. Dobry mecz zaliczył także bramkarz Sławomir Szmal. Między innymi dzięki jego interwencjom kielczanie schodzili na przerwę z siedmiobramkową przewagą (20-13).

Druga połowa w wykonaniu gospodarzy była zdecydowanie gorsza. Po bramce Aginagalde w 31. minucie (21-13) mistrzowie Polski wyraźnie stracili koncentrację, co pozwoliło rywalowi w ciągu kolejnych sześciu minut zmniejszyć dystans o cztery trafienia (21-17). Sporo zastrzeżeń do swoich piłkarzy miał trener Dujszebajew, który w 48. minucie, przy stanie 27-21 poprosił o czas. Jak się okazało, nie ostatni raz w tym meczu. Gdy w ciągu kolejnych trzech minut żółto-biało-niebiescy stracili kolejne dwie bramki (27-23) szkoleniowiec, znów poprosił o chwilę na rozmowę z zawodnikami.

Niedługo później prowadzenie Vive stopniało do zaledwie trzech bramek (27-24) w 51. minucie. Właśnie wtedy gospodarze przełamali złą passę i stopniowo odbudowywali przewagę. Ostatecznie mistrzowie Polski zwyciężyli w kieleckiej Hali Legionów 34-26.

Po meczu powiedzieli:

Manuel Cadenas (trener Orlenu Wisły Płock): "Ten mecz był bardzo podobny do ostatniego spotkania w rozgrywkach grupowych Ligi Mistrzów, szczególnie pierwsza połowa. Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy  w złej sytuacji. Kielczanie zagrali o wiele lepiej od nas. To zupełnie inna liga".

Tałant Dujszebajew (trener Vive Targów Kielce): "Cieszę się z końcowego rezultatu. Ostatnie mecze graliśmy obroną 5-1. Po ostatnich urazach przeszliśmy do 6-0. Dużym zaskoczeniem dla nas była zmiana ustawienia rywali w drugiej połowie do 5-1. Bramkarz Wisły zaczął doskonale bronić, a w naszą grę wkradła się dekoncentracja. Dopiero w ostatnich minutach wróciliśmy do normalnego rytmu".

Zaległy mecz 16. kolejki: Vive Targi Kielce - Orlen Wisła Płock 34-26 (20-13)

Vive: Sławomir Szmal - Piotr Grabarczyk 1, Michał Jurecki 6, Grzegorz Tkaczyk 2, Thorir Olafsson 1, Piotr Chrapkowski 1, Julen Aginagalde 6, Karol Bielecki 9, Mateusz Jachlewski 4, Denis Buntic 2, Uros Zorman, Tomasz Rosinski, Ivan Cupic 2.

Orlen: Marcin Wichary, Adam Morawski - Janko Kevic 3, Adam Wiśniewski, Petar Nenadic 2, Bostjan Kavas 2, Valentin Ghionea 4, Mariusz Jurkiewicz 4, Muhamed Toromanovic 2, Kamil Syprzak 3, Angel Montoro 3, Ivan Nikcevic 3.

Kary: Vive - 12 min, Orlen - 8 min.

Sędziowali: Krzysztof Bąk, Kamil Ciesielski (Zielona Gra); Widzów ok 4 100.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje