Reklama

Reklama

Ekstraklasa piłkarek ręcznych. Zagłębie Lubin bliskie tytułu mistrza Polski

Piłkarki ręczne Zagłębia Lubin są o krok od drugiego w historii mistrzostwa Polski. Zespół Bożeny Karkut nawet bez zwycięstwa w najbliższym spotkaniu ze Startem Elbląg może być pewny pierwszego miejsca na koniec sezonu. „Nie liczymy na nikogo i same wygramy sobie mistrzostwo” – zapewnia trenerka.

Reklama

Zagłębie tytuł mistrzyń Polski mogły zdobyć już w ostatniej kolejce, w meczu z KPR Gminy Kobierzyce. Lubinianki na sekundy przed końcem prowadziły jednym golem i miały piłkę. Nie utrzymały jednak prowadzenia, bo zaliczyły stratę i rywalki w ostatniej sekundzie doprowadziły do remisu, a później wygrały w rzutach karnych.

Reklama

"Od początku mówiłam dziewczynom, że Kobierzyce będą bardzo zdeterminowane i grają z nożem na gardle, bo dla nich każdy punkt jest na wagę srebrnego medalu i to jest bardzo niebezpieczne. I się potwierdziło na boisku. Wszystkie jesteśmy złe sportowo po tym spotkaniu i z tą złością wyjdziemy w piątek, aby zamknąć temat mistrzostwa" - powiedziała PAP Karkut.

Pomimo porażki w derbach, sytuacja w tabeli Zagłębia jest nadal bardzo komfortowa. Lubinianki na pięć kolejek przed końcem sezonu mają aż 13 punktów przewagi nad Kobierzycami i 14 nad Perłą Lublin, która ma jeden mecz więcej rozegrany i nawet matematycznie nie ma szans na pierwsze miejsce. Na dodatek Kobierzyce i Perła zmierzą się ze sobą w piątek i w przypadku porażki tej pierwszej ekipy, Zagłębie, niezależnie od wyniku swojego meczu ze Startem Elbląg, będzie mistrzem.

Spotkanie w Lublinie zacznie się o godz. 17, a w Lubinie o 18, ale Karkut zapewniła, że nie będzie nasłuchiwała, co się dzieje na drugim końcu Polski.

"Nie jestem za tym, aby w takich wypadkach podawać wynik innego meczu. Jak ktoś wie, to niech nie mówi zespołowi. Ale zawsze jest tak, że spiker poda. Wtedy albo się wkrada rozluźnienie, albo jak wynik nie pasuje, to ręce opadają. Mówię dziewczynom: wygrywajcie a tabela się ułoży sama. Skoro zespół gra naprawdę dobrze, to nie chcemy liczyć na nikogo i same sobie wygramy mistrzostwo" - dodała.

Zagłębie jest jedynym zespołem, który w tym sezonie w lidze nie przegrał w regulaminowym czasie. Lubiniankom zdarzyły się trzy porażki, ale dopiero po rzutach karnych. Dlatego każdy inny wynik w piątek niż pewna wygrana ze Startem będzie niespodzianką.

"Paradoksalnie to będzie trudny mecz. Zespół chciałby już wiedzieć, że jest to mistrzostwo na pewno i się nie denerwować i ja bym też już chciała. Ale sport pisze własne scenariusze. Takie mecze jak ten z Elblągiem, są trudne, bo one nic nie muszą, są bezpieczne i grają na luzie. Do tego niech jakaś dziewczyna ma swój dzień, zacznie trafiać tyłem i przewrotką i sama będzie się dziwić, że jej wszystko wychodzi, a nam zaczną drżeć ręce i może być różnie. Dlatego pełna mobilizacja i koncentracja" - skomentowała trenerka.

Dla Zagłębia będzie to drugie mistrzostwo Polski w historii. Pierwszy raz zespół z Lubina po złote medale sięgnął dokładnie 10 lat temu. Od tamtej pory siedem razy zdobywał wicemistrzostwo, w tym w czterech ostatnich sezonach.

"Od momentu, kiedy wygraliśmy wysoko w Globusie z Lublinem, nikt nie ma innej wersji - złoto i koniec. Z tą presją jesteśmy cały czas. Moim celem było zakończyć trzecią rundę zwycięsko, aby mieć rezerwę. To się udało i teraz musimy tylko dokończyć to, co zaczęłyśmy. Zespół wygląda bardzo fajnie i widać, że chce załatwić sprawę mistrzostwa jak najszybciej. W Kobierzycach nam się nie udało, ale wierzę, że teraz się uda postawić kropkę nad i" - podsumowała Karkut.

Mariusz Wiśniewski



Dowiedz się więcej na temat: ME w piłce ręcznej mężczyzn | Zagłębie Lubin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje