Reklama

Reklama

Dujszebajew: Podczas MŚ będę kibicował... pięciu zespołom

Trener piłkarzy ręcznych Vive Tauronu Kielce Tałant Dujszebajew przyznał, że po niemal roku spędzonym w Polsce najbardziej cieszy go jego zespół z meczu na mecz gra lepiej. Dodał, że podczas mistrzostw świata w Katarze będzie kibicował... pięciu drużynom.

PAP: Za parę tygodni minie rok od pana przyjazdu do Kielc. Dobrze pan sobie radzi z językiem, co oznacza, że zdążył się już pan zaaklimatyzować w Polsce?

Reklama

Tałant Dujszebajew: - Jestem zadowolony zarówno z dokonań klubu, jak i z mojej codziennej pracy trenera Vive Tauronu Kielce. Choć przyznam, że na początku nie było mi łatwo, bo nie mówiłem po polsku. Teraz rozmawiam w tym języku bez większych problemów. To bardzo ułatwia pracę.

Potwierdzam... Rozumiem, że czuje się pan dobrze w Kielcach?

- Dla mnie najważniejsze jest to, że mam dobry zespół i dobrą pracę. Kiedy jesteś zadowolony z tego, co robisz na co dzień, kiedy spełniasz swoje obowiązki najlepiej jak się da i widać efekty, to wtedy przekłada się to na życie i samopoczucie. Odkąd mówię po polsku, jest mi dużo łatwiej, gdyż nie mam problemów z komunikacją.

W wolnym czasie ponoć zwiedza pan Polskę?

- Kiedy mam wolną chwilę, to zawsze staram się odwiedzać ciekawe zakątki kraju, w którym akurat przebywam czy pracuję. Zwiedziłem już Kraków, Warszawę, Gdańsk. Nie byłem jeszcze we Wrocławiu, a chciałbym zobaczyć to miasto. W Polsce jest wiele wspaniałych miejsc, w których warto się pojawić.

A co było najważniejszym momentem w pana pracy w tym roku?

- Dla mnie najważniejsze jest to, że z meczu na mecz gramy coraz lepiej. Doskonale widać to teraz. Coraz lepiej się rozumiemy w drużynie. Jest jak w rodzinie, jak mawia nasz prezes. Myślę, że najważniejsza jest dobra atmosfera, którą widzimy nie tylko w czasie treningów, ale także na boisku. To jest najważniejsze i z tego najbardziej się cieszę.

Przed nami mistrzostwa świata. Reprezentacja Węgier, którą pan również kieruje wprawdzie w nich nie zagra, ale będzie pan zapewne śledził wydarzenia w Katarze. A komu będzie pan kibicował?

- Będę trzymał kciuki za... pięć reprezentacji: Hiszpanii, Polski, Chorwacji, Niemiec i Słowenii, czyli wszystkich krajów, w których występują zawodnicy kieleckiego klubu (śmiech).  Jeśli te drużyny znalazłyby się w pierwszej piątce, byłyby to świetne wieści dla naszego zespołu.

To bardzo dyplomatyczna odpowiedź, ale czy przypadkiem numerem jeden nie będzie reprezentacja Hiszpanii, w której gra pana syn Alex?

- Oczywiście. I to nie tylko ze względu na syna. Ja też reprezentowałem barwy Hiszpanii przez 10 lat. Dla mnie to bardzo ważne, żeby ta drużyna wypadła bardzo dobrze. Ale wrócę do mojej poprzedniej myśli. Mam zawodników w pięciu reprezentacjach i naprawdę bardzo bym chciał, żeby wrócili z MŚ zadowoleni i zrealizowali swoje cele.

Jakie życzenia na Nowy Rok składa pan sobie i drużynie.

- Zawsze powtarzam to samo: zdrowia, zdrowia, zdrowia. Choć myślę, że jeśli do tego dołączymy trochę sportowego szczęścia, to będziemy mieli powody do zadowolenia.

Rozmawiał: Marek Klapa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama