Reklama

Reklama

Boże Narodzenie piłkarzy ręcznych

Przygotowująca się do styczniowych mistrzostw świata w Hiszpanii reprezentacja Polski piłkarzy ręcznych ma w planie trzy zgrupowania w okresie świąteczno-noworocznym. - Bożonarodzeniowa przerwa bardzo nam się przyda - uważa filar zespołu Krzysztof Lijewski.

- Rzadko mam czas na odwiedzenie rodziców. Sezon jest długi, męczący, non stop wyjazdy. Jak człowiek ma dzień odpoczynku, to chce zregenerować siły i nie ma specjalnie możliwości pojechać do bliskich. Cieszę się, że zbliża się Wigilia i święta, bo troszeczkę zapomnę o naszej dyscyplinie sportu, o treningach, o tym stałym stresie meczowym, bo ile można. Wszystko jest fajne, ale do pewnego momentu. Cieszę się, że choć przez tych kilka dni będę mógł się wyłączyć i zapomnieć o sporcie - powiedział rozgrywający Vive Targi Kielce Krzysztof Lijewski, który święta spędzi w rodzinnym Ostrowcu Świętokrzyskim.

Reklama

Polscy szczypiorniści powołani do szerokiego składu drużyny narodowej, z której trener Michael Biegler będzie musiał wyłonić "16" na MŚ, deklarują, że święta spędzą tradycyjnie z rodziną.

- Spędzę święta w rodzinnym gronie, śpiewając kolędy przy stole. Na przyszły rok chciałbym sobie życzyć dużo zdrówka, bo mi w ostatnich czasach dogorywało - wspomniał obrotowy Orlenu Wisły Płock Kamil Syprzak, który po raz pierwszy zademonstrował swoje umiejętności w poważnej imprezie podczas ME 2012 w Serbii.

Podobnie Boże Narodzenie traktuje asystent głównego selekcjonera Jacek Będzikowski, dla którego nie prezenty są najważniejsze, ale panująca w tych dniach atmosfera.

- Święta spędzę chyba jak każdy Polak, rodzinnie przy suto zastawionym stole i świecącym drzewku choinkowym, w moim rodzinnym Wrocławiu. Z prezentami zawsze mam problem. Jak zwykle większość musiałem kupić w ostatniej chwili. Chętniej daję prezenty niż je otrzymuję. Dla mnie nie podarunki są jednak najważniejsze, ale atmosfera święta. Od rodziny zawsze mam pełne poparcie tego co robię. Moja żona zajmuje się przygotowaniami, a ja przyjeżdżam praktycznie na gotowe - powiedział Będzikowski.

Niewiele będzie się różniło świętowanie za polską zachodnią granicą. Te dni niemiecki szkoleniowiec "Biało-czerwonych" Biegler spędzi "z dwiema kobietami jego życia" w Grosswaldstadt.

- W święta będzie na luzie i miło. Na pewno czeka mnie miła kolacja z dwiema moimi najdroższymi kobietami - córką i jej mamą. Moja czteroletnia córeczka pierwszy raz napisała list do Mikołaja. Specjalnie też wystawiła przed drzwi trochę ciasta i mleka, żeby jakieś dzieciątko, które będzie przechodziło, mogło się pożywić - przyznał Biegler.

W odróżnieniu od Będzikowskiego Michał Kubisztal - rozgrywający Orlenu, który po kilkuletniej przerwie powrócił do reprezentacji - upominki pod choinkę gromadzi już dużo wcześniej.

- Święta będę u mnie bardzo dynamiczne - pomiędzy dwoma zgrupowaniami. Podjadę do swoich rodziców, potem do rodziców żony. To będą krótkie dynamiczne święta spędzone w fantastycznym gronie. Prezenty kupuję od pół roku. Jakbym miał ich szukać w ostatniej chwili, to bym chyba zwariował. Rodzina żony jest dość duża. Ma liczne rodzeństwo, do tego dochodzą ich dzieci, kupować dla nich wszystkich prezenty to jest masakra, dlatego zaczynamy dużo wcześniej - stwierdził Kubisztal.

Zapracowani zawodnicy rzadko mają czas, aby uczestniczyć w przygotowaniach do tych niezwykłych dni. Wyjątkiem jest jeden z najlepszych bramkarzy świata, obecnie gracz Vive Sławomir Szmal.

- Ja się w kuchni nie czuję obco, więc w miarę możliwości staram się pomagać.  W lepieniu pierogów nie jestem za mocny, bo nie wychodzą mi zbyt kształtne, ale karpia potrafię oporządzić - oznajmił.

Po zakończonym w sobotę zgrupowaniu w Pruszkowie polscy piłkarze ręczni ponownie zbiorą się w dniach 27-30 grudnia w Warszawie. Po Nowym Roku spotkają się na dwa dni w stolicy 2 stycznia, po czym pojadą na turniej w Czechach (4-6 stycznia 2013).

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Lijewski | reprezentacja szczypiornistów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje