Reklama

Reklama

Bogdan Wenta: Największy ból. Mam nadzieję, że obudzimy się szybko

- Trzeba wykazać więcej głodu zwycięstwa, sportowej złości, realizacji postawionych zadań - powiedział w czwartek trener piłkarzy ręcznych Vive Targów Kielce Bogdan Wenta. W niedzielę mistrzowie Polski zagrają u siebie rewanż Ligi Mistrzów z KIF Kolding.

W minioną niedzielę dobrą passę kieleckich szczypiornistów przerwał duński KIF Kolding-Kopenhaga. W hali Broendby Duńczycy pokonali Vive Targi 29:24. Terminarz rozgrywek ułożył się tak, że na rewanż nie trzeba będzie długo czekać - do najbliższej niedzieli.

Jak powiedział Wenta, ma świadomość, że w grze zespołu trzeba wiele poprawić. "To kolejne spotkanie w tym sezonie, które urasta do meczu roku, z wielu względów: pozycji w grupie, punktów, liczby bramek. Jest duża presja" - wyjaśnił.

Przyznał, że kluczowe będzie wyciągnięcie wniosków z błędów, jakie piłkarze Vive popełniali w ostatnim meczu LM. "Nasz przeciwnik zagrał bardzo dobry mecz. Tydzień temu KIF był mocny i skuteczny. Czwartkowy poranek poświęciliśmy na dokładną analizę tego spotkania, szukając punktów pozytywnych i tych, które nam nie przyniosły zamierzonego efektu" - przyznał.

Reklama

Według trenera, jego zespołowi brakowało agresywności zarówno w obronie jak i ataku. "Straciliśmy pięć czy sześć bramek z tak zwanej rekontry. Chodzi o sytuacje, kiedy udała nam się obrona, przejęliśmy piłkę i rozpoczynaliśmy konstruowanie akcji. Chwilę później popełnialiśmy błąd, traciliśmy piłkę, a potem bramkę" - analizował.

Zdaniem szkoleniowca, obecnie jego podopieczni bardzo mocno koncentrują się na rewanżu z KIF Kolding-Kopenhaga. "Patrząc na nasza grę w środę z Chrobrym Głogów (wygranym 41:32 - przyp. red), było widać, że myślami jesteśmy już na niedzielnym meczu" - zauważył.

Wenta odniósł się także do stylu gry kielczan we wszystkich listopadowych spotkaniach, również w polskiej lidze. Od przerwy reprezentacyjnej, na przełomie października i listopada, widać bowiem niekorzystną zmianę. "Do tego momentu nam szło, a po powrocie nie prezentowaliśmy tego, co chcielibyśmy widzieć, czego wymagamy od siebie. Kumulacja przyszła w momencie konfrontacji w Lidze Mistrzów, w której ponieśliśmy porażkę. To spowodowało największy ból. Mam nadzieję, że obudzimy się szybko" - powiedział.

Szkoleniowiec dodał, że w niedzielę, bardzo liczy na doping kieleckiej publiczności. "Ta hala wielokrotnie pokazywała jak żyje. To ważne, że gramy ten mecz u siebie w domu" - podkreślił.

Początek meczu o 17.00. Spotkanie będzie transmitowane w telewizjach w Polsce, Danii, Rumunii i Chorwacji.


Reklama

Reklama

Reklama