Reklama

Reklama

Bogdan Wenta: Najlepszy projekt w konkursie na trenera nie gwarantuje medali

Projekt, który zostanie uznany za najlepszy w konkursie na trenera kadry nie zagwarantuje, że będziemy zdobywać medale i wygrywać - podkreśla były szkoleniowiec reprezentacji Polski piłkarzy ręcznych Bogdan Wenta.

- Przy wyborze nowego trenera pod uwagę powinna być brana przede wszystkim znajomość środowiska. Decyzja należy do zarządu Związku Piłki Ręcznej w Polsce, ale nigdy nie będzie pewności, że pomysł uznany za najlepszy zaprocentuje sukcesem - powiedział Wenta, który 19 kwietnia zrezygnował po siedmiu latach z prowadzenia drużyny narodowej.
Na razie obowiązki po 50-letnim szkoleniowcu przejęli jego dotychczasowi asystenci Daniel Waszkiewicz i Damian Wleklak, którzy poprowadzą szczypiornistów w meczach eliminacyjnych do przyszłorocznych mistrzostw świata, w których Polacy zmierzą się 10 i 17 czerwca z Litwą.
- Obecnie Daniel i Damian są na tym stanowisku i mam nadzieję, że tak pozostanie. Najważniejszy jest teraz awans do mistrzostw. Nie są to nowi szkoleniowcy, więc mamy pewną ciągłość, ale czy będą oni kontynuować dotychczasowe założenia, czy też wprowadzą jakieś innowacje, to okaże się wkrótce - dodał.
Prezes PKOl Andrzej Kraśnicki przyznał pod koniec kwietnia, że złożył Wencie propozycję pracy związaną z grami zespołowymi. Trener mistrzów Polski Vive Targi Kielce nie chciał jednak na razie wypowiadać się na ten temat.
- Dopiero co zakończyliśmy sezon ligowy, w tej chwili wszyscy są już myślami przy Euro 2012, a za dwa miesiące igrzyska. Jeszcze przyjdzie czas na takie rozmowy - zaznaczył.
Były opiekun polskich szczypiornistów przyznał, że zazdrości trenerowi Franciszkowi Smudzie.
- Oczywiście będę trzymał kciuki za naszych piłkarzy, ale też pojawia się sportowa zazdrość, że mają tak dużą imprezę u siebie. To samo dotyczy siatkarzy i koszykarzy. To ogromna radość zaprezentować się przed własną publicznością w tak ważnym turnieju - podkreślił.
W poniedziałek Wenta spotkał się w Warszawie z minister sportu Joanną Muchą. Rozmowy dotyczyły wprowadzenia zmian w systemie szkolenia młodzieży. Trener kielczan miałby się znaleźć w gronie ekspertów, którzy doradzaliby szefowej resortu w zakresie sportów drużynowych.
- Obecnie szkolenie w naszym kraju nie ma charakteru systemowego. Uważamy, że dobrze by było, aby zebrała się grupa osób zaangażowanych w rozwój tej dziedziny życia i dyskutowała na ten temat. Zaproponowałam udział w tym przedsięwzięciu, które jest na razie w fazie projektu, trenerowi Wencie, ponieważ nie mamy zbyt wielu wybitnych szkoleniowców z wiedzą na europejskim poziomie - uzasadniła Mucha.
 - Jeśli mamy możliwość dzielenia się swoim doświadczeniem, to trzeba z tego skorzystać. Pomysły przedstawione przez panią minister są bardzo ciekawe, ale nie chciałbym, aby już teraz wyciągano z tego spotkania jakieś daleko idące wnioski, bo przed mikrofonem można wiele opowiadać. Chodzi o pracę z ludźmi, a w tej trudno przewidzieć efekty - dodał były szkoleniowiec piłkarzy ręcznych.
Wenta objął posadę trenera reprezentacji 28 października 2004 roku. W 2007 roku drużyna pod jego wodzą zdobyła w mistrzostwach świata w Niemczech srebrny medal. Igrzyska w Pekinie zakończyła na piątej pozycji, a rok później w Chorwacji sięgnęła po brązowy medal MŚ. W 2010 roku w Austrii Polacy uplasowali się na czwartym miejscu - najwyższym w historii występów reprezentacji Polski w mistrzostwach Europy. Szkoleniowiec zrezygnował z funkcji po nieudanym występie w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk w Londynie w hiszpańskim Alicante.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje