Bitwa o Europę! Decydujące starcie w Lubinie!
KGHM MKS Zagłębie Lubin jest o krok od awansu do fazy grupowej Ligi Europejskiej. Podopieczne Bożeny Karkut wypracowały sobie pięciobramkową przewagę w lubelskiej Hali Globus i przed własną publicznością będą chciały potwierdzić swoją dominację. Czy wicemistrzynie Polski z Lublina są w stanie odwrócić losy tej rywalizacji?

Pierwsze spotkanie rozgrywane w Hali Globus przebiegało początkowo po myśli zawodniczek PGE MKS-u El-Volt Lublin. Bardzo dobrze prezentowała się Aleksandra Rosiak, która nie tylko zdobywała bramki, ale także potrafiła odnaleźć dobrze ustawioną Joannę Andruszak. KGHM MKS Zagłębie Lubin nie potrzebowało jednak wiele czasu, by odrobić trzybramkową stratę, a po kilku minutach wypracować sobie pięć trafień przewagi
- Wolałybyśmy tak nie zaczynać każdego spotkania, ale jeśli mamy później tak wygrywać mecze, niech już tak będzie. To jest mecz do analizy, bo z lepszą dyspozycją przeciwnika taki mecz może skończyć się dla nas przykrą niespodzianką - powiedziała Joanna Drabik, obrotowa KGHM MKS Zagłębia Lubin.
Podopieczne Bożeny Karkut kontrolowały przebieg wydarzeń na parkiecie, a lublinianki były w stanie jedynie zbliżyć się do mistrzyń Polski na dwa trafienia. PGE MKS El-Volt mógł liczyć na bardzo dobrą dyspozycję Pauliny Wdowiak, która na dziesięć minut przed końcem miała na swoim koncie aż 19 skutecznych interwencji i niemal 45% skuteczności. W końcówce dwa mocne ciosy zadały Kinga Jakubowska i Natalia Janas, dzięki czemu KGHM MKS Zagłębie Lubin przystąpi do meczu rewanżowego z pięciobramkową przewagą (29:24 dop. red.).
- Jestem bardzo niezadowolona z tego rezultatu, ale nie zwieszamy głów. Mamy przed sobą jeszcze jedno spotkanie i będziemy chciały w Lubinie odrobić straty oraz awansować do fazy grupowej Ligi Europejskiej Kobiet - powiedziała Paulina Wdowiak, bramkarka PGE MKS-u El-Volt Lublin.
Bezpieczna przewaga?
Nie można przekreślać szans lublinianek na odrobienie strat w rewanżowym meczu, choć zadanie będzie niezwykle trudne. Z jednej strony to właśnie zawodniczki PGE MKS-u El-Volt w ostatnich latach jako jedyne potrafiły znaleźć sposób na pokonanie KGHM MKS Zagłębia Lubin. Aby jednak odnaleźć spotkanie, w którym lublinianki zwyciężyły ze swoimi odwiecznymi rywalkami różnicą pięciu bramek, trzeba cofnąć się do 2 marca 2019 roku, gdy wygrały 28:23 (17:6). Jeszcze trudniej wskazać taki wynik w meczu rozgrywanym w Lubinie. W tym przypadku należy cofnąć się aż o dziesięć lat.
- Chyba w żadnym przypadku nie można mówić o bezpiecznej przewadze w piłce ręcznej, co wielokrotnie pokazywała nam ta dyscyplina. Żadna z nich nie jest na tyle wystarczająca, żeby być pewnym wygranej w dwumeczu. Cieszymy się, że tutaj wygrałyśmy, bo to jest trudny teren. Naszym celem było zwycięstwo, nie zakładaliśmy iloma bramkami; chciałyśmy zagrać dobry mecz i to nam się udało - dodała Joanna Drabik.
Dziesiąte zwycięstwo
Podobnie jak przed tygodniem, również przed rewanżowym spotkaniem swoje ligowe starcie w ramach ORLEN Superligi Kobiet rozegrały zawodniczki KGHM MKS Zagłębia Lubin. Choć zwycięstwo nie było tak okazałe jak w poprzednich meczach, to pozostawało poza dyskusją. Trenerkę Bożenę Karkut mogła cieszyć m.in. dyspozycja Mariane Fernandez, Kingi Jakubowskiej czy Karoliny Kochaniak. Odmienny sposób przygotowań wybrały zawodniczki PGE MKS-u El-Volt Lublin, których mecz z TAURON Ruchem Szczypiorno Kalisz zostanie rozegrany w innym terminie.
- Mamy za sobą ciężki mecz z zespołem z Lublina, więc dzisiejszy chciałyśmy wygrać jak najmniejszym wkładem sił, stąd różnica bramkowa nie jest już tak spektakularna jak w pierwszej rundzie, ale nie różnica jest najważniejsza. Poza tym spodziewałyśmy się, że zespół z Koszalina, który ma dobre zawodniczki w składzie, w końcu się zgra i w późniejszych spotkaniach może być już nieco trudniej. Postawił dzisiaj ciekawe warunki i wygląda na to, że dalej będzie się rozwijać. Do naszego stylu gry można by było się dziś przyczepić, ale dla nas liczy się wygrana, liczą się trzy punkty, które zabieramy ze sobą - podkreśliła Kinga Jakubowska, rozgrywająca Zagłębia Lubin.
Warto dodać, że w sobotę rozegrane zostaną także mecze dwóch pozostałych polskich przedstawicieli w europejskich pucharach. W walce o kolejną rundę Pucharu Europejskiego EHF czternastobramkowej zaliczki w Portugalii będą bronić zawodniczki KPR-u Gminy Kobierzyce, natomiast po remisowym meczu w Elblągu o awans we Włoszech powalczy Energa Start.











