Reklama

Reklama

Białoruś wygrywa na zakończenie rywalizacji w "polskiej" grupie

W meczu kończącym zmagania w grupie D pierwszej fazy mistrzostw Europy reprezentacja Białorusi pokonała Austrię 29:26. Obie drużyny już wcześniej straciły szansę na awans do kolejnej rundy.

Mimo tego, że obie drużyny po dwóch kolejkach fazy wstępnej straciły szansę na awans do kolejnej rundy mistrzostw Europy, chciałby godnie pożegnać się ze swoimi kibicami w Bratysławie. Szczególnie Austriacy, których kibice od pierwszego spotkania gorąco ich wspierali, zamierzali zostawić po sobie dobre wrażenie.

Pierwsza połowa pokazała, że nikt nie zamierza w tym spotkaniu odpuszczać. Mimo tego, że kolejną świetną partię w tym turnieju rozgrywał Mikita Waliupow, zdobywca pięciu bramek w pierwszych 30 minutach, to jednaki Białorusini nie potrafili przełamać rywali i do przerwy remisowali 16:16 z Austrią. Ponownie bardzo dobrze w bramce spisywał się Golub Doknić, jedna z jaśniejszych postaci całego turnieju i to głównie jemu podopieczni Alesa Pajovicia zawdzięczali, że cały czas byli w grze.

Reklama

Czytaj także: Niemcy za mocni dla Polaków. Pora na starcia z gigantami

Po meczu z Polakami Waliupow narzekał, że jego drużyna musi do końca grać z werwą i wiarą w zwycięstwa. W starciu z Austriakami po raz kolejny okazało się, że Białorusini, jeśli gra toczy się na styku, albo coś przestaje im wychodzić, szybko zaczynają grać nerwowo. I to głównie dzięki temu Austriacy dość szybko wyszli na dwubramkowe prowadzenie tuż po wznowieniu gry.

Potem jednak Białorusini zaczęli grać obroną kombinowaną, z jednym a czasem dwoma wysuniętymi graczami, co sprawiało rywalom duże problemy. I w 42. minucie, przy stanie 20:19 dla Austrii, mogli nawet wyrównać, ale kapitalną interwencją popisał się Doknić, w sobie tylko wiadomy sposób zatrzymując rzut Waliupowa, który po szybkiej kontrze znalazł się oko w oko z austriackim bramkarzem.

Później jednak nawet świetnie broniący Doknić nie był w stanie zatrzymać białoruskich ataków, które ponownie stały się agresywne i dynamiczne, dzięki czemu na dziesięć minut przed końce nasi wschodni sąsiedzi prowadzili 25:24. Były to też bardzo dobre minuty stojącego w bramce tej drużyny Ilji Usika, który odbił kilka bardzo ważnych piłek.

I jak się okazało właśnie skuteczna obrona plus bardzo dobra dyspozycja Usika w końcówce sprawiły, że to Białorusini wygrali to zacięte spotkanie 29:26. Co prawda stawką tego meczu było tylko i wyłącznie godne pożegnanie z imprezą, ale i tak dużo lepiej żegnać się w takim stylu, w jakim zrobili to Białorusini.


Austria - Białoruś 26:29 (16:16)

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy