Reklama

Reklama

Bertus Servaas: Trener nikogo nie uderzył

Trener piłkarzy ręcznych Vive Tałant Dujszebajew nie uderzył szkoleniowca Rhein-Neckar Loewen Gudmundura Gudmundssona, powiedział we wtorek prezes kieleckiego klubu Bertus Servaas. Takie stanowisko ma zostać przesłane do Europejskiej Federacji.

- W piśmie do EHF wyraźnie napiszemy, że nasz trener nie jest winny, nie uderzył nikogo - powiedział we wtorek Servaas.

To pierwsza odpowiedź władz klubu ws. incydentu do jakiego miało dojść - według strony niemieckiej- po sobotnim spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów między mistrzami Polski a Rhein Neckar Loewen.

Według Niemców, Dujszebajew miał uderzyć prowadzącego drużynę rywali Islandczyka Gudmundura Gudmundssona. Z kolei według trenera kieleckiego zespołu, zachowanie szkoleniowca ekipy z Mannheim pozostawiało wiele do życzenia. Skandynaw miał wykonywać pod jego adresem obsceniczne gesty.

Reklama

W poniedziałek Rhein-Neckar Loewen wysłał oficjalny protest do Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej (EHF) w Wiedniu. Przedstawiciele niemieckiej drużyny uważają, że Dujszebajew miał zadać trenerowi "Lwów" - jak napisała agencja dpa - cios poniżej pasa. We wtorek EHF oficjalnie poinformowała o wszczęciu postępowania wobec trenera Vive. Sąd Federacji dał czas zarówno polskiemu klubowi, jak i Dujszebajewowi do środy, by przekazali swoje stanowiska.

- Wierzę mojemu trenerowi" - zaznaczył Servaas. Prezes skomentował także zachowanie Dujszebajewa podczas pomeczowej konferencji prasowej. Szkoleniowiec Vive najpierw przedstawił na niej opinie o meczu w języku polskim, po czym już po angielsku zwrócił się do Gudmundssona, by okazywał mu "więcej szacunku", po czym przed kamerami odtworzył obsceniczny gest jaki pod jego adresem miał wykonać Islandczyk. - Jesteś kłamcą! - odpowiadał mu Islandczyk.

- Rozmawialiśmy o tym z Tałantem. Miał prawo powiedzieć o tym, że trener go prowokował, ale nie powinien według nas pokazywać publicznie tego gestu. To było niepotrzebne, za to trzeba przepraszać - powiedział Servaas. - Myślę, że Tałant napisze (do EHF - PAP), że nie chciał nikogo urazić, i nie kierował tego gestu pod niczyim adresem. On zademonstrował to, co zobaczył ze strony trenera Rhein-Neckar Loewen - tłumaczył Servaas.

Filmy z pełnej emocji konferencji znalazły się na stronach internetowych wielu zagranicznych portali.

Vive Targi wygrało pierwsze spotkanie 1/8 finału 32-28. Rewanż w poniedziałek w Mannheim.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy