Reklama

Reklama

Bertus Servaas: Dujszebajewa krytykują ci, którzy niczego nie osiągnęli

- Tałanta Dujszebajewa krytykują ci, którzy sami niczego nie osiągnęli - uważa prezes Vive Tauronu Kielce Bertus Servaas, który broni trenera reprezentacji Polski piłkarzy ręcznych po dwóch porażkach w eliminacjach mistrzostw Europy.

Po fatalnym starcie szczypiornistów w eliminacjach mistrzostw Europy w 2018 roku (porażki z Serbią i Rumunią), na Dujszebajewa spadła lawina krytyki. Pojawiły się nawet głosy, że powinien zrezygnować z funkcji trenera reprezentacji Polski. W obronie kirgiskiego szkoleniowca stanął prezes kieleckiego klubu, w którym na co dzień pracuje Dujszebajew.

Reklama

- Czytam różne wypowiedzi takich znawców. Dujszebajewa krytykują głównie ci, którzy sami niczego nie osiągnęli, a teraz atakują Tałanta. Są zadowoleni i szczęśliwi. To jest dla mnie bardzo przykre. Oni nie kochają piłki ręcznej, chcą ją zniszczyć - powiedział Servaas.

- Tydzień temu Tałant był jednym z najlepszych trenerów na świecie, a teraz co? Jest jednym z najgorszych? - pytał retorycznie prezes kieleckiego klubu.

- Bardzo dużo ludzi próbuje wykorzystać tę sytuację do swoich celów, wyrównać jakieś wewnętrzne porachunki za pośrednictwem mediów. Tacy pseudodziałacze krzyczą i rzucają różne słowa pod adresem Dujszebajewa. Myślę, że oni nic nie rozumieją. Tałant, jeśli chodzi o sukcesy, jest jednym z najlepszych trenerów na świecie w ostatnich 25 latach. Wielu powinno mówić do niego pan Dujszebajew, a nie odzywać się w taki sposób - dodał Servaas.

Po powrocie z Rumunii, na warszawskim lotnisku, Dujszebajew powiedział dziennikarzom, że nie wie czy dalej będzie pracował z reprezentacją Polski. Prezes Vive nie bierze jednak tych słów na poważnie.

- To są dla niego bardzo trudne chwile. Słowa powiedziane pod wpływem emocji po przegranym meczu. Po 24 godzinach wróci spokój, rozsądek i waleczne serce, które on ma. Tałant na pewno nie zrezygnuje - powiedział z pewnością w głosie prezes wielokrotnych mistrzów Polski.

Po dwóch ostatnich porażkach awans polskich szczypiornistów do mistrzostw Europy w 2018 roku stanął pod znakiem zapytania. Jednak Servaas apelował o spokój.

- My, jako środowisko piłki ręcznej, nie mamy cierpliwości. Kiedy wygrywasz nic się nie dzieje, kiedy przegrywasz, cały świat staje na głowie. Poziom piłki ręcznej niesłychanie się wyrównał i wyników nie da się przewidzieć. Serbia przegrała u siebie z Białorusią, Francja wygrała z Belgią tylko jedną bramką, podobnie jak Węgrzy z Holandią. To jest piłka ręczna. Bardzo dynamiczny, szybki sport. Na końcowy wynik ma wpływ bardzo wiele czynników - powiedział Servaas.

- Powinniśmy zrozumieć, że w sporcie jak w życiu, nie zawsze się wygrywa - zakończył prezes kieleckiego klubu.

Po dwóch meczach eliminacji ME Polska zajmuje ostatnie miejsce w grupie 2. Kolejne mecze biało-czerwoni rozegrają w maju przyszłego roku. Wcześniej wystąpią w mistrzostwach świata we Francji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje