Reklama

Reklama

Bartosz Jurecki: Mieliśmy dziury w obronie

- W pierwszej połowie w obronie mieliśmy takie dziury w obronie, że Niemcy wbiegali w nie i robili co chcieli - powiedział obrotowy Bartosz Jurecki po przegranym 26-29 meczu w mistrzostwach świata piłkarzy ręcznych w Katarze.

Blisko 36-letni reprezentant Polski bardzo krytycznie wypowiadał się o grze "Biało-czerwonych" przed przerwą.

Reklama

- W pierwszej połowie nasza obrona w ogóle nie funkcjonowała. Graliśmy pasywnie i indywidualnie oraz zbyt szeroko, tworząc dziury, w które Niemcy wbiegali swobodnie, oddając rzuty z bliska - powiedział zawodnik SC Magdeburg.

Druga część wyglądała już lepiej, ale to nie wystarczyło, żeby wygrać mecz.

- Po przerwie było już lepiej. Dogoniliśmy Niemców i myśleliśmy, że ich prześcigniemy. Może gdyby to się udało, mecz by się potoczył inaczej. Niestety, kilka niewykorzystanych sytuacji w ataku, znowu słabszy okres przytrafił się w defensywie i skończyło się porażką - dodał.

Według zdobywcy trzech bramek w piątkowym spotkaniu rywale, z którymi w zeszłym roku dwukrotnie Polska wygrała w eliminacjach MŚ, niczym nie zaskoczyli.

- Byliśmy dobrze przygotowani, a Niemcy nas niczym nie zaskoczyli. Brakowało w naszej grze wyprowadzania kontr, jeśli nie w pierwsze, to przynajmniej w drugie tempo. Nie ma co się jednak załamywać, to dopiero pierwszy mecz. Chcieliśmy inaczej zacząć ten turniej, a zaczęliśmy jak rok temu mistrzostwa Europy w Danii, czyli od porażki - przypomniał.

Z Lusajl Cezary Osmycki

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja szczypiornistów | Bartosz Jurecki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje