Reklama

Reklama

Bartosz Jurecki: Budujemy nową drużynę, potrzeba czasu

- Budujemy tę reprezentacyjną drużynę, chcemy żeby była coraz mocniejsza. Potrzebujemy jeszcze czasu, ale wiadomo, że podczas mistrzostw świata w Polsce zespół będzie chciał przed własną publicznością zaprezentować się z jak najlepszej strony. A polscy kibice na pewno pomogą, bo to zawsze jest "ósmy" zawodnik, w ciężkich momentach zawsze są z nami - mówi Bartosz Jurecki, w przeszłości jeden z "Orłów Wenty", dziś m.in. asystent Patryka Rombla, selekcjonera kadry szczypiornistów.

Bartosz Jurecki to jeden z najwybitniejszych obrotowych w historii piłki ręcznej, mimo że w reprezentacji Polski zadebiutował dopiero w wieku 25 lat. Był członkiem słynnej reprezentacyjnej drużyny, która zdobywała medale mistrzostw świata. Grał w reprezentacji Polski przez 12 lat (2004-2016), w Bundeslidze - w zespole SC Magdeburg - przez 9 (2006-2015). Od maja jest asystentem trenera reprezentacji. Teraz przyjechał na Stadion Śląski żeby zagrać pokazowy mecz w piłce ręcznej jedenastoosobowej i... znów zdobył kilka bramek. To był zajmujący pokaz handballu.

Paweł Czado: Grał pan kiedykolwiek w tę odmianę piłki ręcznej?

Reklama

Bartosz Jurecki: Nie to mój pierwszy raz na dużym boisku. Obie odmiany trochę się różnią, dopiero przed meczem poznałem wszystkie zasady piłki jedenastoosobowej. 

Coś pana zaskoczyło?

- Wszystko jest mniej więcej podobne, ale fakt, że są strefy, w których może być tylko sześciu zawodników albo że jest trzech łączników, którzy mogą być wszędzie - to było coś nowego. Fajna przygoda, fajne doświadczenie, fajnie pobiegać na stadionie pod gołym niebem.

Bartosz Jurecki: Chcemy zachęcić młodzież

Na dużą bramkę łatwiej się rzuca?

- I tak i nie. Bo trawa jest mokra, piłka też jest dosyć mokra, do tego mała. Były momenty, że chciałoby się rzucić a piłka leci zupełnie gdzieś indziej (uśmiech). 

To jest dobry pomysł na popularyzację piłki ręcznej? Czy ona w Polsce potrzebuje popularyzacji?

- Tak, oczywiście, że potrzebuje. Szukamy nowych rozwiązań, chcemy zachęcić młodzież do bardziej masowego uprawiania tej dyscypliny. Być może dzięki takim imprezom znajdą się sponsorzy, którzy będą chcieli wejść w tę dyscyplinę.

Kondycja musi być? Więcej się biega?

- Na pewno biega się inaczej. Na hali biega się szybsze sprinty, ale krótsze. Tutaj te dystanse są dłuższe, ale wiele zależy od tego w jakiej części boiska człowiek się znajduje. 

Bartosz Jurecki: Potrzebujemy czasu

Na początku 2023 roku odbędą się w Polsce mistrzostwa świata. Za waszych czasów myślało się o medalu. Czy teraz reprezentacja powinna raczej myśleć przede wszystkim o wyjściu z grupy?

- Wiem tylko, że każdy chce zagrać w niej jak najlepiej. Budujemy tę drużynę, chcemy żeby była coraz mocniejsza. Potrzebujemy jeszcze czasu, ale wiadomo, że zespół przed własną publicznością będzie chciał zaprezentować się z jak najlepszej strony. Staramy się żeby grać jak najlepiej, popełniać jak najmniej błędów i wyciągać wnioski. A polscy kibice na pewno pomogą, to zawsze jest "ósmy" zawodnik, w ciężkich momentach zawsze są z nami. Mistrzostwa Europy w 2016 pokazały, że mamy świetnych kibiców. 

To młoda reprezentacja a każdy rok wspólnej gry działa na jej korzyść.

-  Do mistrzostw świata jeszcze dużo czasu, przed nami mistrzostwa Europy. Pytanie w jakim składzie będziemy grali, czy wszyscy będą zdrowi. Wiadomo, że w każdym meczu ta drużyna ma walczyć o zwycięstwo. 

W Spodku Polacy będą grać w fazie grupowej. Katowice to dobry wybór na mecze polskiej reprezentacji? 

- Myślę, że każda duża hala w Polsce jest dla nas fajna. Przyjadą kibice z całego kraju. Dobrze się tutaj czujemy graliśmy niejedno spotkanie a mury nam pomagają (uśmiech).

rozmawiał i notował: Paweł Czado


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje