Reklama

Reklama

Andrzej Kraśnicki: Turniej kwalifikacyjny w Polsce jest poważnie zagrożony

Międzynarodowa Federacja Piłki Ręcznej zmienia zasady. IHF poważnie rozważa odebranie Polsce organizacji turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Złe wiadomości potwierdza prezes Związku Piłki Ręcznej w Polsce Andrzej Kraśnicki.

Michał Gąsiorowski:Panie prezesie jeszcze niedawno, przed mistrzostwami świata, wydawało się, że w takiej sytuacji kiedy mistrzami świata zostali Francuzi, drugie miejsce zajęli Katarczycy, a my trzecie, to mamy zagwarantowaną organizację turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich. Tymczasem dotarły do nas słuchy, że być może międzynarodowa federacja odbierze nam prawo organizacji tego turnieju.

Andrzej Kraśnicki: - Mam takie same obawy. Oczywiście jesteśmy o krok dalej, na pewno wystartujemy w turnieju kwalifikacyjnym. Nastąpiła zmiana reguł gry. Będą trzy turnieje kwalifikacyjne, na trzech kontynentach: Azja, Europa i Ameryka Południowa. Wiemy kto z kim będzie grał. Druga drużyna będzie grała z drużyną siódmą, trzecia z szóstą, czwarta z piątą (miejsca z mistrzostw świata - przyp. red.) i w takim systemie będą organizowane te turnieje. Pierwszych siedem zespołów ma już kwalifikację z mistrzostw świata do tych turniejów, natomiast do tej pory nie wiadomo gdzie się odbędą. Dawniej była prosta reguła. Trzy pierwsze drużyny, poza pierwszą oczywiście która kwalifikowała się na igrzyska olimpijskie, organizowały turnieje kwalifikacyjne. Teraz nie wiadomo. Zapytany przeze mnie prezydent Międzynarodowej Federacji Piłki Ręcznej Hassan Mustafa powiedział, że będzie to przedmiotem decyzji w najbliższym czasie, komitetu wykonawczego tej organizacji.

Czyli to oznacza, że nie wynik sportowy, a jakieś inne, bliżej nieokreślone czynniki będą miały wpływ na to kto zorganizuje takie turnieje kwalifikacyjne.

- To znaczy, że nie ma reguł jasnych i transparentnych, że te reguły się tworzą pod wpływem bieżących sytuacji i to było przedmiotem rozmów prezesów na spotkaniu. To dotyczyło tej kwestii, ale również kwestii zmiany narodowości, bo nie może być tak, że jeden zawodnik reprezentuje co kilka lat inne państwo. Również na ten temat rozmawialiśmy i powołany został zespół, który ma przygotować zmiany w statucie międzynarodowej federacji.

Ale jeżeli decyzja dotycząca organizacji turnieju będzie dla nas pozytywna, to rozumiem że jesteśmy gotowi, żeby zorganizować w Polsce taką imprezę?

- Chcemy to zorganizować tam, gdzie będą najlepsze warunki, tam gdzie będą warunki ekonomiczne dla związku, ale przede wszystkim liczy się element sportowy i trener zadecyduje gdzie ten turniej jego zdaniem powinien się odbyć.

A z Pana doświadczenia i z tego co zdołał się Pan zorientować, to jeśli nie w Polsce, to gdzie taki turniej miałby największe szanse się odbyć i jakie Pan daje szanse Polsce, że jednak to nam uda się taki turniej zorganizować.

- Jeżeli nie w Polsce, to odbyłby się w Hiszpanii. Tak słyszałem, ponieważ stanowisko grupy, która przygotowuje koncepcję jest takie, że jeżeli z Europy jest mistrz świata, to następna drużyna powinna być z nieco niższej półki. I to jest to niebezpieczeństwo, że w Polsce się nie odbędzie.

Jakie ma Pan przeczucie w tej sprawie, ile procent szansy jest Pan w stanie dać Polsce, że jednak uda się to przeforsować i co może wpłynąć na to, że jednak to my moglibyśmy zorganizować ten turniej. Co może być kluczowe w wybieraniu tego kraju.

- Zastanawiałem się nad tym i myślałem, co będzie lepsze: czy brązowy medal teraz i nie organizujemy tego turnieju, czy czwarte miejsce i jesteśmy organizatorem tego turnieju. Naprawdę nie wiem. I to był mój wewnętrzny dylemat.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje