Reklama

Reklama

Akademia Piłki Ręcznej Artura Siódmiaka poszuka talentów

W niedzielę 4 listopada na stołecznym Torwarze odbędzie się pierwszy camp Akademii Piłki Ręcznej Artura Siódmiaka. - Ten program ma pomóc wyłapywać prawdziwe talenty - uważa główny pomysłodawca przedsięwzięcia.

Dwukrotny medalista mistrzostw świata, były obrotowy reprezentacji Polski, stworzył specjalny program, który ma zachęcić do uprawiania piłki ręcznej najmłodszych, nawet w wieku przedszkolnym. W inauguracyjnym campie weźmie udział 120 dzieci w wieku 8-12 lat.

Reklama

Spotkania będą miały formę zajęć sportowo-rekreacyjnych, których wiodącym motywem ma być zabawa, konkursy i stanowiska sprawnościowe. Na każdy camp zapraszani będą, obok Artura Siódmiaka, inni wybitni sportowcy, reprezentanci Polski, aktorzy i celebryci.

- Po wielu latach gry w reprezentacji i w Niemczech wróciłem do kraju, gdyż znalazłem niszę do zapełnienia i poczułem potrzebę zrobienia czegoś dla piłki ręcznej, dla dzieciaków. Autonomiczną pracę od podstaw, którą obserwowałem będąc w Szwajcarii czy w Niemczech, chciałbym przekuć na nasze, warunki - powiedział podczas konferencji prasowej w Warszawie Siódmiak, autor pamiętnego gola podczas MŚ 2009, kiedy na kilka sekund przed końcem spotkania z Norwegią celnym rzutem z własnej połowy do pustej bramki zapewnił biało-czerwonym wygraną 31:30 i awans do półfinału.

Siódmiak program szkolenia najmłodszych stworzył na podstawie wieloletnich obserwacji w trakcie gry w zagranicznych klubach.

- Model szkolenia stworzyłem na podstawie swoich doświadczeń i kontaktów w Danii czy Niemczech. To jest dość nowatorski model, który stwarzałby możliwość wyłapywania talentów, zarówno wśród chłopców, jak i dziewcząt. Zajęcia będą miały formę campów, czyli jednodniowych zajęć popularyzujących piłkę ręczną - opisał.

Rozmowy prowadzone są z różnymi miastami. Najbardziej zaawansowane - z Gdańskiem, gdzie spotkanie APR może odbyć się już w grudniu.

- Działania marketingowe dotyczące akademii nie będą ograniczone tylko do dużych aglomeracji. Chcemy wyjść też do mniejszych miast. Mamy pozytywne sygnały z różnych części Polski. Prowadzimy rozmowy i na pewno na następne lata będzie ułożony plan kolejnych campów - dodał.

Zajęcia w przeważającej części mają mieć formę zabawy.

- Będą różne niespodzianki. Pierwsze spotkanie organizuje AZS. Będzie trening ze mną, a potem, oprócz zabawy i wielu atrakcji, będzie możliwość pogrania i posłuchania fajnych rzeczy. Będziemy promować zdrowy tryb życia i nakłaniać do uprawiania sportu, nie tylko piłki ręcznej - powiedział były reprezentant Polski, który wywalczył srebrny (2007) i brązowy (2009) medal MŚ.

Według niego, forma campów, wypróbowana już przez koszykarza Marcina Gortata i siatkarza Marcina Możdżonka, jest najprostsza.

- Forma takich eventów jest najkrótszą do zaprezentowania danej dyscypliny. Musimy pokazać +czym to się je+, zaszczepić zainteresowanie piłką ręczną. To ma być zabawa, pokazanie jak wyglądają treningi piłki ręcznej. Chodzi o obycie z piłką, bramką, przybliżenie dyscypliny już od najmłodszych lat - oznajmił 37-letni Siódmiak, który niedawno zakończył karierę zawodniczą.

Siódmiak pierwsze kroki w piłce ręcznej stawiał w Nielbie Wągrowiec. Potem występował m.in. w Wybrzeżu Gdańsk, drużynach francuskich, szwajcarskich, a ostatnio w niemieckim TuS Nettelstedt-Luebbecke.

Dowiedz się więcej na temat: Artur Siódmiak | ME w piłce ręcznej mężczyzn

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama