Reklama

Reklama

Adam Wiśniewski: Zwycięstwo da nam awans do II rundy

Po dwóch miesiącach przerwy Orlen Wisła Płock wraca do rozgrywek Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych. W sobotę, w 11. kolejce, szczypiorniści z Płocka na własnym terenie podejmować będą mistrza Słowenii - Celje Pivovarna Lasko.

- Czeka nas trudne spotkanie, bo mistrzowie Słowenii w rozgrywkach pokazali, że są bardzo groźni. My musimy wygrać, bo tylko zwycięstwo da nam pewność awansu do drugiej rundy rozgrywek - powiedział kapitan płockiej drużyny Adam Wiśniewski.

- To będzie ciężki pojedynek. W pierwszym meczu na wyjeździe pierwszą połowę zagraliśmy koncertowo, wygrywaliśmy 17-10, ale rywale, mimo porażki, nie odpuszczali, walczyli do końcowego gwizdka i ostatecznie mecz zakończył się naszym zwycięstwem 28-25. My doskonale wiemy, że w Płocku mecz może mieć zupełnie inny przebieg, rywale są bardzo groźni, potrafili powalczyć, jak równy z równym, z THW Kiel, z którym zremisowali 23-23, nieznacznie przegrali z PSG i Zagrzebiem. Znacznie lepiej prezentują się u siebie, ale w Płocku też będą chcieli pokazać, że jeszcze mają szansę na awans do dalszych rozgrywek - tłumaczy Wiśniewski.

Reklama

Zdaniem kapitana płockiej drużyny, bardzo dobrze się stało, że Orlen Wisła ma za sobą dwa, pewnie wygrane, pojedynki ligowe.

- Bardzo ciężko było wrócić do gry w drużynie po dwóch miesiącach przerwy. My przez ten czas nie odpoczywaliśmy. Część z nas trenowała w Płocku, pozostali grali w reprezentacjach na mistrzostwach Europy, w zupełnie innych zestawieniach. Dzięki dwóm meczom ligowym, przypomnieliśmy sobie nasze najskuteczniejsze akcje w ataku i w obronie, również, jak się gra z kolegami w drużynie. Zdobyte cztery punkty w dwóch spotkaniach, dały nam sporo pewności siebie, teraz możemy powalczyć o punkty ze Słoweńcami - dodał.

Płocki zespół wystąpi w sobotnim meczu niemal w pełnym składzie. Zabraknie tylko Bartosza Konitza, który ma kłopoty z barkiem. Zawodnicy mają w planach dwa treningi i analizę spotkań rywali.

Mecz z Celje jest bardzo ważny dla Wisły bowiem zwycięstwo zapewni wyjście z grupy do kolejnej fazy rozgrywek.

W rozgrywkach Ligi Mistrzów, zespół Orlen Wisły ma na koncie 8 pkt, wygrał z Celje i dwukrotnie z Besiktasem, zaliczył też dwa remisy, z Veszprem i Zagrzebiem. Po spotkaniu ze Słoweńcami, czeka go jeszcze pojedynek na wyjeździe z THW Kiel, mecz u siebie PSG i na koniec wyjazd do Veszprem.

Celje Pivovarna Lasko jest 18-krotnym mistrzem Słowenii, 17-krotnym zdobywcą krajowego Pucharu, zdobywcą Superpucharu Europy w 2004 roku. W tym sezonie, w rozegranych 10. kolejkach, zaliczyli tylko jedno zwycięstwo (z Besiktasem Stambuł), jeden remis (z THW Kiel) i osiem porażek. Do rozegrania mają jeszcze mecze u siebie z Flensbueg Handewitt i z Besiktasem oraz na wyjeździe z Zagrzebiem.

Mistrz Słowenii przyjechał do Płocka w czwartek z Berlina, a piątek przeprowadził trening w Orlen Arenie. Drużyna walczyć będzie o punkty w swoim najsilniejszym składzie, ale już bez Sime Ivicia, który w przerwie zimowej odszedł do francuskiego Nantes.

Spotkanie odbędzie się w sobotę, początek wyznaczono na godz. 16.00. Transmisje w Canal + i Eleven Sports.

Reklama

Reklama

Reklama