Reklama

Reklama

1/8 Ligi Mistrzów: Rhein-Neckar Loewen - Vive Targi Kielce 27-23

Vive Targi Kielce nie awansowały do ćwierćfinału Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych. W rewanżowym spotkaniu 1/8 finału mistrzowie Polski przegrali w Mannheim z Rhein-Neckar Loewen 23-27. W pierwszym meczu polska drużyna wygrała 32-28 i większa liczba bramek zdobytych na wyjeździe zdecydowała o awansie Niemców.

Po wyrównanym początku gospodarzom udało się wypracować przewagę, która jednak nie przekraczała dwóch bramek różnicy.

Reklama

Rhein-Neckar Loewen prowadzili 5-3, 10-8, 12-10, ale to wszystko było za mało, by odrobić stratę z pierwszego meczu.

Piłkarze ręczni Vive Targów za każdym razem potrafili odpowiadać golami. Przy stanie 12-12 Gudmundur Gudmundsson, trener gospodarzy, wziął czas. Chwilę później to samo zrobił jego vis-a-vis Tałant Dujszebajew. Obaj panowie mieli do siebie ogromne pretensje po spotkaniu w Kielcach.

Sporo kosztowały one trenera Vive Tałanta Dujszebajewa, który musi z konta wyciągnąć 2,5 tys. euro kary za kontrowersyjne wystąpienie na pomeczowej konferencji, podczas której zademonstrował obsceniczne gesty, jakie miał zobaczyć ze strony szkoleniowca rywali. Drugie 2,5 tysiąca pozostanie w zawieszeniu do końca przyszłego sezonu.

Sąd Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej (EHF) nie znalazł jednak dowodów na to, że Dujszebajew uderzył w sobotę w Kielcach trenera "Lwów", a takie właśnie oskarżenia wytoczył przeciw Kirgizowi niemiecki klub.

W Mannheim emocje też były duże. W 28. minucie Gudmundsson zobaczył żółtą kartę, a 30. przy rzucie  ucierpiał Krzysztof Lijewski. Na przerwę gospodarze zeszli oczywiście z dwubramkową przewagą (16-14).

Druga połowa zaczęła się fatalnie dla kielczan. Szybko stracili dwa gole i "Lwy" w tym momencie odrobiły stratę.

Polski zespół grał nieskutecznie w ataku, nie potrafił nawet wykorzystać rzutu karnego - rzut Piotra Chrapkowskiego obronił Niklas Landin (w pierwszej połowie w takiej samej sytuacji powstrzymał Karola Bieleckiego).

Gdy Patrik Groetzki rzucił na 20-15 mieliśmy prawie trzyminutowy okres bez zdobytej bramki, kiedy z dobrej strony pokazywali się zarówno Landin, jak i Sławomir Szmal, który w jednej sytuacji wyszedł prawie na połowę boiska przechwytując podanie rywali.

W 40. minucie do siatki trafił Grzegorz Tkaczyk, który dwie minuty później wykończył kontrę zmniejszając stratę do trzech goli (18-21).

Natychmiast zareagował Gudmundsson, który wziął czas, ale jego podopieczni przestali trafiać. Z naszej strony bramkę zdobył ze skrzydła Manuel Sztrlek i Vive Targi przegrywały tylko 19-21.

W 46. minucie przez chwilę z parkietu nie podnosił się Tkaczyk, ale to twardy zawodnik i po chwili mógł kontynuować grę.

Gospodarze znowu "odskoczyli" wykorzystując liczebną przewagę. Po golach Andy’ego Schmidta, Groetzkiego i Stefana Sigurmannssona zrobiło się 24-19.

W odpowiedzi rzut karny dla kielczan, ale w pojedynku z Ivanem Czupiciem górą był Landin. Na nasze szczęście na dwie minuty kary powędrował Alexander Petersson, a bramkę dla Vive Targów zdobył Chrapkowski.

Następnie z dobrej strony pokazał się Szmal, który dwa razy obronił rzuty rywali, a akcję gości wykończył Urosz Zorman i zrobiło się 24-21.

Zawodnicy Rhein-Neckar byli jednak skuteczniejsi w końcówce - do siatki trafili m.in. Groetzki, Thorir Olafsson i Petersson, dzięki czemu odskoczyli na 27-22. Taki wynik oznaczał, że ćwierćfinał Ligi Mistrzów jest nie dla Vive Targów. Na 33 sekundy przed końcem bramkę zdobył jeszcze Tkaczyk, ale piłkę mieli gospodarze i utrzymali jej posiadanie do ostatniego gwizdka.

W sobotę z Ligą Mistrzów pożegnała się Orlen Wisła Płock, która nie sprostała węgierskiemu MKB Veszprem, tak więc wtorkowe losowanie ćwierćfinałów odbędzie się bez polskich drużyn.

Losowanie par ćwierćfinałowych - we wtorek o godz. 12.15. Mecze zaplanowano na 16-20 i 23-27 kwietnia.

Po meczu powiedzieli:

Tałant Dujszebajew, trener Vive Targów Kielce: "Mimo porażki i braku awansu, jestem zadowolony z walki, jaką zaprezentowali moi podopieczni. To był bardzo trudny i wyrównany mecz, w którym o naszej przegranej zadecydowała znakomita postawa bramkarza Rhein-Neckar Loewen, Niklasa Landina. Bronił fantastycznie, a my mieliśmy problemy ze skutecznością".

Gudmundur Gudmundsson, trener Rhein-Neckar Loewen: "To było dobre i wyrównane spotkanie. Jestem niezwykle szczęśliwy, że to my awansowaliśmy. Nie było to takie łatwe, bo Vive długo nie pozwalało nam na zbudowanie większej przewagi. Myślę, że o naszej wygranej zadecydowała doskonała dyspozycja naszego bramkarza oraz obrony, która wyeliminowała największe atuty zespołu z Kielc".

Wyniki (* - oznacza awans):

sobota

*MKB Veszprem - Orlen Wisła Płock  31-26 (16-11); pierwszy mecz 33-34

*SG Flensburg-Handewitt - Celje Pivovarna Lasko 30-27 (15-14); 25-26

*FC Barcelona - Aalborg HB 31-20 (16-11); 29-22

niedziela

KIF Kolding Kopenhaga - *Metalurg Skopje 26-30 (13-15); 17-23

*Paris St. Germain - Gorenje Velenje 34-25 (17-17); 28-30

*THW Kiel - HC Zaporoże 40-28 (20-13); 31-28

HSV Hamburg - *Vardar Skopje 29-30 (15-17); 28-28

poniedziałek

Rhein-Neckar Loewen* - Vive Targi Kielce  27-23 (16-14); 28-32

Rhein-Neckar Loewen: Niklas Landin - Andre Schmid 3, Nikola Manojlovic 1, Stefan Sigurmannsson 5, Siergiej Gorbok 2, Bjarte Myrhol 4, Patrik Groetzki 5, Gedeon Guardiola Villaplana, Alexander Petersson 3, Kim Ekdahl Du Rietz 4.

Vive Targi: Sławomir Szmal - Piotr Grabarczyk, Michał Jurecki 5, Grzegorz Tkaczyk 3, Thorir Olafsson 2, Piotr Chrapkowski 3, Julen Aginagalde 1, Karol Bielecki 2, Manuel Strlek 3, Krzysztof Lijewski 2, Denis Buntic, Zeljko Musa, Uros Zorman 1, Ivan Cupic 1.

Kary: Rhein-Neckar - 6; Vive - 6 min.

Dowiedz się więcej na temat: Sławomir Szmal | vive targi kielce | Rhein Neckar Loewen

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje