Totalna demolka, 17:3 w drugiej połowie. Polska poznała kolejnego rywala na mundialu
Polskie piłkarski ręczne rozegrają we wtorek ostatni mecz w pierwszej fazie mistrzostw świata - z broniącymi tytułu Francuzkami. Bez względu na jego wynik, w czwartek zaczną zmagania w Rotterdamie w zasadniczej części mundialu. A z kim, to będzie wiadomo późnym wieczorem. Na pewno na tym etapie drużyna Arne Senstada musi zagrać z Holandią i Austrią, dziś miał zostać wyłoniony ostatni rywal. Po starciu Argentyny z Egiptem, w którym do przerwy zanosiło się na niespodziankę. A w drugiej połowie doszło deklasacji.

We wtorek o godz. 21 polskie piłkarki ręczne zakończą pierwszą część mistrzostw świata - w Maaspoort Arenie w 's-Hertogenbosch zmierzą się z Francją. Tak jak nasz zespół był faworytem w starciach z Chinami i Tunezją, tak dziś nie będzie. "Trójkolorowe", mimo odmłodzonego składu, to wciąż kandydatki do złota. Zresztą teraz w Rotterdamie będą go broniły.
Francja i Polska już w niedzielę zapewniły sobie awans do drugiej części - dzisiejsze starcie - jego początek o godz. 21 - rozstrzygnie, kto awansuje z pierwszego miejsca. Zwycięstwo Polski byłoby ogromną sensacją. A jeśli nasz zespół przegra lub zremisuje, w czwartek zacznie zmagania od spotkania z trzecią drużyną grupy E.
Dopiero dziś okazało się, kto nią będzie.
Argentyna kontra Egipt w Rotterdamie. Ten mecz miał wyłonić rywala dla Polski
Nasza grupa połączy się bowiem z grupą E, która swoje mecze rozgrywa właśnie w Rotterdamie. Tam awans zapewniony miały już ekipy Holandii i Austrii - ich spotkanie decyduje o pierwszym miejscu i komplecie punktów. A do dalszego etapu liczą się właśnie te zdobycze, które mają miejsca z zespołami z miejsce 1-3.
O tę trzecią pozycję w grupie E walczyły dziś zespoły Argentyny i Holandii. Bukmacherzy zdecydowanie stawiali na Argentynę, na to też wskazywały wyniki z dwóch poprzednich spotkań. Wicemistrzyni Ameryki Południowej przegrały z Holandią tylko 25:32, z Austrią walczyły niemal do końca (32:27). A Egipcjanki w potyczkach z Europejkami zostały rozgromione (20:29 i 15:37).
Tymczasem dziś można było przecierać oczy ze zdumienia. W 30. minucie Egipt prowadził 11:9, wynik skorygowała jeszcze na korzyść Argentyny rozgrywająca Zagłębia Lubin Malena Cavo.

Trudno powiedzieć, co stało się w przerwie w szatni Argentyny. Wyszedł jednak inny zespół, Egipt był kompletnie bezradny. Faworyt zdobył 10 bramek z rzędu, niemoc Afrykanek przerwała dopiero w 45. minucie Fatma Oraby. Do końca meczu Egipcjanki zdobyły jeszcze dwie bramki: na 13:25 w 54. minucie oraz ustalającą wynik na 14:27 w ostatnich sekundach.
I to Argentyna zajmie trzecie miejsce w grupie E. Jeśli Polska nie pokona Francji, będzie naszym rywalem już w czwartek.












