Szokujące wieści tuż po mistrzostwach świata. Polska gwiazda ma dość i przerywa milczenie
Magda Balsam, jedna z gwiazd reprezentacji Polski w piłce ręcznej, po powrocie z niedawnych mistrzostw świata opublikowała wstrząsający wpis. Ujawnia w nim, z jakimi komentarzami i oskarżeniami musi się mierzyć. Treść jest szokująca. Sportsmenka przyznaje, że długo w tym temacie milczała, ale już dość. Tłumaczy, dlaczego.

Kadra piłkarek ręcznych zrealizowała postawiony sobie przed mistrzostwami świata cel i do Polski wróciła z 3. miejscem w grupie oraz 11. w całym turnieju na koncie. Podopieczne Arne Senstada mocnymi akcentami rozpoczęły i zakończyły zawody. W swoim pierwszym meczu wygrały z Chinkami 36:20, a na pożegnanie z MŚ pokonały Austriaczki 35:30. Po drodze były zwycięstwo nad Tunezją (29:26) i Argentyną (28:25) oraz porażki z Francją (28:42) i Holandią (22:33).
Po kilku dniach od pożegnania z mistrzostwami na profilu w mediach społecznościowych jednej z gwiazd reprezentacji Polski pojawił się niepokojący wpis. Magda Balsam, która znalazła się w gronie najlepszych snajperek MŚ, ujawnia okrutną prawdę, z której do tej pory wielu kibiców nie zdawało sobie sprawy.
Magda Balsam ujawnia szokujące kulisy. Publikuje treść komentarzy
Magda Balsam przyznaje, że długo biła się z myślami, czy wyciągać na światło dzienne to, z czym przyszło jej się mierzyć. "Z jednej strony mam wrażenie, że i tak nie wszyscy zrozumieją, a z drugiej cisza i brak reakcji oznaczałyby, że przyzwalam na coś, na co absolutnie nie ma mojej zgody" - rozpoczyna swój wpis.
Piłkarka ręczna padła ofiarą oszczerczych i perfidnych komentarzy, a część z nich zamieszcza jako ilustrację do wpisu. Ich treść w zasadzie nie nadaje się w całości do zacytowania. Balsam została obrażona i zwyzywana, w wątpliwość podano to, czy jest kobietą, a wszystko podszyte zostało nieuzasadnioną nienawiścią w jej kierunku oraz całkowitym brakiem szacunku.
"Jeśli ktoś chce oceniać moją grę, formę sportową czy decyzje boiskowe, proszę bardzo. Konstruktywna krytyka oparta na faktach i szacunku zawsze była i będzie dla mnie w porządku. Sport bez opinii nie istnieje. Ale hejt, wyzwiska, prymitywne komentarze i wiadomości pełne pogardy nie mają nic wspólnego ani ze sportem, ani z krytyką. Brzydzę się tym" - opisuje.
Nie będę udawać, że mnie to nie dotyka. Bo dotyka. I nie, to nie jest cena popularności. To jest brak kultury i brak granic
Pochyla się też nad tym, kim są - jej zdaniem - ludzie siedzący za ekranem i piszący tak nienawistne opinie. "Mam też świadomość, że bardzo często takie wiadomości piszą ludzie, którzy sami zmagają się z problemami" - wyjaśnia i radzi, by - jeśli jest im w życiu trudno - zgłosili się po pomoc do specjalisty. "Wylewanie frustracji i nienawiści na ludzi, którym coś w życiu wyszło i którzy mieli odwagę, by na to zapracować, niczego nie naprawi" - przekonuje.
Na koniec jasno zaznacza, że wpis ten nie jest wyrazem jej żalu. Powstał, ponieważ zdecydowała się postawić granice. "Na brak szacunku, hejt i nienawiść nie ma i nie będzie mojej zgody" - podsumowuje sportsmenka.










