Pogromczynie Polek starły się w Rotterdamie. Medalistki olimpijskie już na pewno za podium
Francja to aktualny jeszcze mistrz świata, Holandia zaś: gospodarz mundialu i mistrz globu z 2019 roku. Dwie drużyny, dla których brak medalu w tegorocznym turnieju byłby wielką porażką. Zarazem ekipy, które pokonały w ostatnich dniach Polskę, co było dla naszego zespołu okazją do przekonania się o sile tych drużyn. Stawką starcia w Rotterdamie, tuż po zakończeniu spotkania Polska - Austria, było uniknięcie konfrontacji z Danią już w ćwierćfinale. Piękna passa zwycięstw została w tej konfrontacji niespodziewanie przerwana.

Francja rozbiła Polskę 42:28 dzięki fenomenalnej grze w ostatnim kwadransie, gdy nasz zespół opadł już z sił. I każdy kolejny rywal "Trójkolorowych" też opadał, nie wytrzymywał mocnego tempa narzucanego przez aktualne mistrzynie świata.
Holandia też jednak w turnieju nie przegrała, pewnie rozbiła pięciu rywali. W tym i Polskę dwa dni temu - aż 33:22, będąc o dwie klasy zespołem lepszym od pierwszej do ostatniej minuty.
Na sam koniec fazy zasadniczej mistrzostw świata obie te drużyny zmierzyły się w wypełnionej do ostatniego miejsca i niezwykle gorącej Ahoy Arenie w Rotterdamie. Tuż po zakończeniu boju Polska - Austria. Stawką było pierwsze miejsce w grupie, ale też uniknięcie już w ćwierćfinale Danii, która celuje tu w końcu w złoto.
Francja - Holandia na zakończenie fazy grupowej mundialu. Potężne emocje w Rotterdamie. I szalona radość
Holandia swoją determinacją zaskoczyła w pierwszym fragmencie spotkania. Narzuciła jakieś niewiarygodne tempo, na które obrończynie tytułu nie były przygotowane. W 6. minucie Kelly Dulfer trafiła na 5:1, rywalki się irytowały. Nawet doświadczona Pauletta Foppa, jedna z najlepszych obrotowych świata, faulując w ataku. Za chwilę Holenderki, wspierane przez dziewięć tysięcy gardeł, odskoczyły na 7:2.
Dlaczego to tak istotne, skoro minęła raptem 1/6 czasu całego spotkania? Bo mistrzynie świata nie były już w stanie odrobić tego całego dystansu. Owszem, one też w końcu poprawiły się, a Holenderki musiały zwolnić, w 19. minucie Suzanne Wajoka dwa razy z rzędu trafiła z kontr - na 9:11.
A na sam koniec tej połowy Francuzki rzuciły trzy kolejne bramki, doprowadzając do 13:14. Niby były blisko, ale tego remisu nie potrafiły w drugiej połowie osiągnąć.
Choć to Francja kapitalnie wytrzymywała w poprzednich meczach końcówki spotkań, to dziś jednak nie zyskiwała przewagi w tym elemencie. A czas upływał.
W 43. minucie obie ekipy dzieliła jeszcze wciąż jedna bramka (17:18), ale Holandia dokładała potężną moc w obronie, nie przebierała w środkach. Lois Abbingh wręcz znokautowała rywalkę, Dione Housheer też używała siły. A mimo częstych dwuminutowych kar, Holenderki jakoś wciąż trzymały się na prowadzeniu. Mało tego, w 46. minucie odskoczyły na 20:17, po kolejnej wygarniętej piłce w defensywie i kontrataku.
Gdy zaczynało się ostatnie 10 minut, "Pomarańczowe" prowadziły 22:18, a jeszcze za moment bramkę zdobyła Estavana Polman, której sędziowie z Norwegii nie uznali, dostrzegli przewinienie ofensywne.
Gra Francji w ataku kompletnie się załamała, świetnie w bramce spisywała się też Yara Ten Holte. Trener Sebastien Gardillou próbował ratować sytuację czasem na żądanie.

Tyle że jego zespół miał mniej atutów, a jeszcze drużynę w głupi sposób "dobiła" Onacia Ondono, bezsensowną karą dwóch minut. I Holandia ten mecz wygrała, to ona zagra w ćwierćfinale z Węgrami. A jeśli wygra, to pewnie o finał z Norwegią.
Wiadomo już, że seria zwycięskich spotkań Francji w mistrzostwach świata zatrzymała się na 14. W efekcie ekipa trenera Gardillou musi teraz rywalizować z Danią. Co oznacza, że jednego z medalistów olimpijskich z Paryża teraz na podium zabraknie. Tam Francja była bowiem druga, a Dania - trzecia.
Francja - Holandia 23:26 (13:14)
Końcowa tabela grupy III:
- 1. Holandia - 10 pkt (164:113)
- 2. Francja - 8 pkt (166:106)
- 3. Polska - 6 pkt (142:156)
- 4. Austria - 2 pkt (121:148)
- 5. Tunezja - 2 pkt (121:166)
- 6. Argentyna - 2 pkt (120:145)
Pary ćwierćfinałowe:
- Niemcy - Brazylia (Dortmund, wtorek, godz. 17.15)
- Norwegia - Czarnogóra (Dortmund, wtorek, godz. 20.30)
- Holandia - Węgry (Rotterdam, środa, godz. 18.00)
- Dania - Francja (Rotterdam, środa, godz. 21.00)













