Zapraszamy na relację LIVE z meczu Polska - Norwegia!
Interia: Dzięki wygraniu grupy mieliście kilka dni przerwy. To atut czy problem?
Bartosz Konitz: - Raczej atut, bo mamy paru zawodników, którzy grali w każdym meczu przez większość czasu. Szczególnie to dla nich moment, gdy mogą naładować baterie.
To się przyda, bo przed wami trudni rywale.
- Najpierw Norwegia, która też wygrała grupę, więc zapowiada się ciężki mecz. To spotkanie może nam jednak otworzyć drogę do półfinału. To niższy zespół, ale bardzo dynamiczny. Później Białoruś, o której ciężko coś powiedzieć. Widziałem niewiele ich meczów, ale są w naszym zasięgu. Znam tam paru chłopaków. Cieszą się, że mogą zostać w Krakowie i grać dalej. Na pewno nie odpuszczą.
A na koniec zmierzycie się z Chorwacją.
- Są bardzo mocni. Może to szczęście, że gramy z nimi na koniec? Jak wszystko dobrze pójdzie, to przed tym meczem będziemy niemal pewni półfinału. To spotkanie na pewno będzie ciekawe.
Był pan zaskoczony rozstrzygnięciami w grupie B?
- Na tych mistrzostwach faworyci parę razy przegrali.
Tak jak Francja z wami?
- Można tak powiedzieć. Niewielu spodziewało się, że wygramy. Nasza gra wcześniej nie wyglądała pięknie, ale daliśmy radę i w trzecim meczu było widać, że jesteśmy bardziej wyluzowani. Graliśmy, jak chcieliśmy.
Proszę szczerze powiedzieć: czy po wygranej z Francją ktoś w szatni krzyknął: "Panowie, jedziemy do finału"?
- Nie, zdecydowanie nie (śmiech)... Od samego początku chcemy krok po kroku zbliżać się do medali i teraz następna przeszkoda - Norwegowie. Na nich się skupiamy.
Rozmawiał: Piotr Jawor
Sprawdź wyniki i tabelę ME piłkarzy ręcznych








