Zwycięstwo Romy, nagle takie słowa o Ziółkowskim. Włosi nie wytrzymali ws. młodego Polaka
Wedle przedmeczowych przewidywań, w poniedziałek Jan Ziółkowski ponownie miał szansę zaprezentować swoje umiejętności w wyjściowym składzie AS Romy. Jego zespół pewnie zwyciężył ważny mecz Serie A, w którym to polski defensor rozegrał pełne 90. minut. Ostatnim razem poczynania 20-latka z kraju nad Wisłą nie przypadły do gustu włoskim ekspertom. Po starciu z Genoą sytuacja uległa jednak sporej zmianie.

Początki Jana Ziółkowskiego w barwach AS Romy nie były łatwe. Młody Polak, przychodzący do włoskiego giganta z warszawskiej Legii, ma bowiem dość bogatą konkurencję w walce o pierwszy skład. Jego premierowe występy w ekipie z Wiecznego Miasta były więc mocno ograniczone czasowo.
Wszystko zmieniło się w 16. kolejce, kiedy to z racji braków kadrowych młody polski defensor rozegrał pełne 90 minut meczu z Juventusem. Ówczesne poczynania Ziółkowskiego nie spotkały się jednak z dużym entuzjazmem wśród włoskich ekspertów. Innego zdania byli natomiast kibice, na których dyspozycja Polaka zrobiła spore wrażenie.
29 grudnia reprezentant kraju nad Wisłą ponownie znalazł się w wyjściowym składzie, tym razem na mecz z Genoą. Z perspektywy ułożenia tabeli było to ważne spotkanie dla "Giallorossich", którzy wciąż liczą się w walce o najwyższe lokaty Serie A. Ostatecznie spotkanie rozstrzygnęło się na korzyść ekipy Polaka. Sam Ziółkowski zaliczył bardzo dobre zawody, co znalazło zresztą odzwierciedlenie w pomeczowych notach eksperckich.
Eksperci w końcu docenili młodego Polaka. Słowa, które warto zapamiętać
Dziennikarze włoskiej filii "Eurosportu" jak zwykle podjęli się wystawienia pomeczowych not poszczególnym zawodnikom AS Romy oraz Genoi. W ich oczach Ziółkowski zasłużył na ocenę 6.5 (w dziesięciostopniowej skali).
"Jego doświadczenie w Romie nie zaczęło się dobrze, ale odmienił losy meczu. Jednym z najważniejszych momentów jego występu był faul na Calebie Ekubanie, który mógłby go wyprowadzić na otwartą grę" - piszą włoscy dziennikarze.
Podobne zdanie na temat występu Ziółkowskie mieli także redaktorzy portalu "sky.it". W ich oczach polski defensor również zasłużył na ocenę 6.5. Wyżej od Polaka notowani byli jedynie: Manu Kone oraz Paulo Dybala.
Dużo wyżej zasługi 20-latka z kraju nad Wisłą ocenili jednak zagraniczni eksperci. Według analityków portalu "Sofascore" Jan Ziółkowski (z oceną 7.7) zasłużył bowiem na tytuł zawodnika meczu z Genoą. Podobnego zdania byli także eksperci z "flashscore", na których Ziółkowski zrobił jeszcze większe wrażenie. Ci również przyznali mu tytuł zawodnika meczu, oceniając jego poniedziałkową prezencję na bardzo wysoką notę 8.2.












