Zieliński znów strzela we Włoszech. I to jak, już mówią o golu sezonu
W świetnym stylu Piotr Zieliński zainaugurował listopadowe występy na boiskach Serie A. Nasz rodak potrzebował nieco ponad piętnastu minut, by wpisać się na listę strzelców w konfrontacji z Veroną. Dla pomocnika to wyjątkowy moment, ponieważ ostatni raz z trafienia na Półwyspie Apenińskim cieszył się w październiku 2024. 31-latek tym samym poprawił sobie humor po dwóch nieco gorszych spotkaniach.

Polscy kibice wreszcie doczekali się przełamania jednego z najważniejszych piłkarzy naszej reprezentacji. Ostatnio w Serie A nie wiodło mu się najlepiej. W meczu z Fiorentiną rozegrał zaledwie sześć minut. Wcześniej Inter przegrał prestiżowe spotkanie z Napoli i po ostatnim gwizdku dosyć mocno narzekano na postawę pomocnika. "Nie ma wpływu na grę", "Brakuje go w fazie ataku", "Nie ma dynamiki Mkhitaryana i prawdopodobnie nikt od niego jej nie wymaga, ale zarówno jako pomocnik, jak i rozgrywający nie potrafi przejąć inicjatywy" - pisały media z Italii.
Już wiadomo, że po dzisiejszym meczu z Veroną opinie będą zupełnie inne. Na Stadio Marcantonio Bentegodi dobiegła końca ponad roczna posucha doświadczonego gracza. I to w naprawdę wyjątkowy sposób. W stronę Polaka leciała piłka dośrodkowana z rzutu rożnego. 31-latek nawet nie próbował jej przyjmować, tylko od razu uderzył w kierunku bramki. Futbolówka wpadła idealnie w lewy górny róg. Golkiper nie miał absolutnie żadnych szans.
Cudowny gol Piotra Zielińskiego. Zachwyty nie tylko w Polsce
"Jest przy życiu Piotr Zieliński. To jest tego najlepszy dowód. Dziesięć na dziesięć. Z powietrza, bez przyjęcia, po tym ćwiczonym zagraniu. Wszystko tutaj wyszło idealnie. (…) Ależ to siadło. Co za podanie na nogę Zielińskiego. Jak się przełamywać, jak pokazywać, że wciąż się chce być w tym środowisku, to nie można było tego zrobić lepiej" - zachwycali się komentatorzy Eleven Sports. We Włoszech nie jest inaczej. Czy to był gol sezonu?" - napisało konto Inter Xtra na platformie X. "Cóż za podanie Hakana... Przypomina mi podanie Beckhama z rzutu rożnego do Roberto Carlosa" - docenili także asystenta internauci.
Pomimo efektownego początku, przyjezdni nie zdołali utrzymać prowadzenia do przerwy. W czterdziestej minucie do wyrównania doprowadził Giovane, wobec czego druga połowa zapowiadała się emocjonująco. I taka też była. Długo wydawało się, że obie ekipy podzielą się punktami. Dopiero w doliczonym czasie gry padł drugi gol dla faworytów. Ogromnego pecha miał Martin Frese. Piłkarz miejscowych skierował futbolówkę do własnej bramki. Inter odetchnął więc z ulgą.










![Polskie kluby w tarapatach. Te akcje nie wystarczyły do zwycięstwa [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000M2DVDR9XY3H5A-C401.webp)

