Zalewski na ustach Włochów. Polak naprawdę zrobił to w hicie Serie A. Posypały się gromy
11 kwietnia Atalanta Bergamo podejmowała na własnym stadionie graczy Juventusu. W starciu tym mogliśmy obserwować między innymi poczynania Nicoli Zalewskiego. Na samym początku spotkania reprezentant kraju nad Wisłą miał świetną okazję do zdobycia bardzo ważnego gola. Fatalne pudło 24-latka nie umknęło uwadze włoskich dziennikarzy, którzy po meczu gremialnie wypunktowali pomyłkę Polaka.

Atalanta Bergamo wciąż pozostaje w grze o występ w przyszłorocznej edycji europejskich pucharów. Przed sobotnim starciem z Juventusem drużyna ta zajmowała 7. miejsce w tabeli włoskiej Serie A, tracąc 4 "oczka" do AS Romy.
Na ich nieszczęście, gracze "Starej Damy" również zaciekle walczą o możliwość występu w kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Do osiągnięcia swojego celu potrzebowali oni jednak między innymi kompletu punktów w starciu z nieco niżej notowanym rywalem z Bergamo.
Jedną z pierwszych okazji do objęcia prowadzenia w tym starciu miał jednak Nicola Zalewski. Reprezentant Polski otrzymał świetne podanie otwierające drogę do bramki. Mimo sporej ilości miejsca 24-latek popisał się wątpliwej jakości uderzeniem, po którym piłka opuściła plac gry. Sam był wyraźnie zawiedziony takim obrotem spraw.
W ostatecznym rozrachunku akcja ta przyniosła fatalne konsekwencje. Juventus wygrał bowiem to spotkanie wynikiem 1:0.
Włosi nie odpuścili Zalewskiemu. Tak ocenili Polaka po meczu z Juventusem
Fatalny błąd Zalewskiego został momentalnie wypunktowany przez dziennikarzy ze słonecznej Italii. Dla wielu z nich stał się on wręcz punktem wyjścia przy wystawianiu pomeczowej noty Polaka.
"Grał głęboko w linii ataku, mając jednocześnie świetną szansę na gola z lewej nogi, którą niestety zmarnował" pisali dziennikarze portalu "Calciomercato", wystawiając Zalewskiemu notę "6" (w dziesięciostopniowej skali oceniania).
Wtórowali im także żurnaliści włoskiej filii "Eurosportu", którzy również wytknęli Polakowi jego błąd z początku spotkania. W ich oczach Zalewski zasłużył jedynie na "5". Podobnego zdania byli zresztą dziennikarze portalu "Sky Sport Italia", którzy również przyznali Zalewskiemu ocenę "5".
Delikatnie bardziej wyrozumiali dla Zalewskiego byli eksperci portalu "tuttomercatoweb.com", którzy postanowili wystawić Polakowi notę "5,5". "Zaczął kiepsko, tracąc szansę na prowadzenie 1:0; skutecznie wykonuje stałe fragmenty gry. Z upływem minut staje się jednak coraz bardziej nieprzewidywalny" - takimi słowami podsumowali występ 24-latka z kraju nad Wisłą.
Zdecydowanie nie był to dzień Nicoli Zalewskiego, który boisko opuścił w 55. minucie meczu, zastąpiony przez Giacomo Raspadoriego.







![Syn Piotra Zielińskiego zachwycił przed kamerą. Nagranie hitem sieci [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MSQLG3KOQO6RF-C401.webp)




