Wojciech Szczęsny odejdzie z Juventusu? Włoskie media podają ten argument
Wojciech Szczęsny nie ma ostatnio dobrej prasy - po meczu z Sassuolo, który dla Juventusu skończył się katastrofą, polski bramkarz zebrał krytyczne recenzje swojego występu. Włoskie media zaczęły zastanawiać się nad przyszłością naszego reprezentanta w klubie z Turynu. Nie chodzi o tylko o ewentualną stałą zniżkę formy, co także o zarobki Szczęsnego i konieczność zaciskania pasa przez klubowe władze.

Spotkanie z Sassuolo na długo zapadnie w pamięci kibiców Juventusu. Wojciech Szczęsny popełnił dramatyczny błąd już w 12. minucie, gdy po strzale Armanda Lauriente nie zdołał złapać piłki, a ta przeleciała mu między rękami i nogami wpadając do siatki. Zespół z Turynu uległ ostatecznie 2:4, a jeszcze głośniej niż o Szczęsnym było - w negatywnym kontekście - o Federico Gattim, który w doliczonym czasie gry strzelił kuriozalnego samobójczego gola i "uratował" Polaka od bycia głównym antybohaterem meczu.
Po spotkaniu wracają jednak pytania o przyszłość Szczęsnego. Na łamach "La Gazzetta Dello Sport" tamtejsi dziennikarze podkreślają, że nie chodzi o formę Polaka, bo nawet jeśli czasem zdarzają mu się wpadki, to wciąż prezentuje wysoką europejską klasę i na swojej pozycji pozostaje zawodnikiem z naprawdę topowej półki. Dla Juventusu Szczęsny powoli może być jednak po prostu piłkarzem zbyt drogim.
Polski bramkarz ma zarabiać w Turynie 6,5 miliona euro rocznie. W sytuacji, gdy klub ma zamiar szukać oszczędności, a drugi bramkarz Mattia Perin też prezentuje na tyle wysokie umiejętności, że zapewne poradziłby sobie całkiem nieźle, właśnie Szczęsny mógłby być w gronie tych zawodników, z którymi z powodów finansowych Juventus mógłby rozstać się w pierwszej kolejności.
W Juventusie Szczęsnemu jest dobrze
Sam Szczęsny nie ma jednak wielkiej ochoty na zmianę braw. Polak nie kryje, że nie chce przedłużać swojej kariery przesadnie długo - podczas ostatniego mundialu mówił, że są to jego ostatnie mistrzostwa świata, a i później zaznaczał, że ma już przed sobą niewiele lat na światowych boiskach. Kontrakt obowiązujący obecnie Szczęsnego wiąże go z Juventusem do 2025 roku i kibice są w stanie wyobrazić sobie wariant, w którym polski bramkarz już do końca kariery nie zmienia barw. Latem 33-latka nie skusiły m.in. pieniądze z Arabii Saudyjskiej - Szczęsny nie miał wątpliwości, że egzotyczna przygoda nie jest dla niego.
Ludzie co roku mówią o mnie i transferze, ale zawsze kończy się to tak samo. Jak długo Juventus mnie chce, tak długo będę nosił jego koszulkę. Myślę, że na razie jestem w klubie chciany
"La Gazzetta Dello Sport" twierdzi jednak, że pomijając sprawy finansowe o przyszłości Szczęsnego mogą też zdecydować plany Juventusu związane z ewentualnym zakontraktowaniem Gianluigiego Donnarummy. Dla dwóch bramkarzy tej klasy w Turynie miejsca nie będzie, jednak golkiper PSG ma być marzeniem włoskich działaczy, nawet jeśli pozyskanie go może być planem obliczonym na lata.













