Włoskie media bez litości dla reprezentanta Polski. Najniższa nota w całej drużynie
W poniedziałkowy wieczór Empoli poniosło kolejną porażkę w Serie A, tym razem grając u siebie z Atalantą, której uległo aż 0:3 (0:1). W drużynie gospodarzy zagrał Sebastian Walukiewicz, ale zdecydowanie nie może zaliczyć tego występu do udanych i to nie tylko dlatego, że jego zespół przegrał. Polak grał słabo, został zdjęty z boiska już po godzinie gry, a włoskie media dały mu niską notę.

Przed rozpoczęciem meczu Empoli nie miało zbyt wielu powodów do tego, by optymistycznie patrzeć na spotkanie przeciwko Atalancie. Przeciwnicy występują na co dzień w europejskich pucharach, są w czołówce tabeli Serie A, a klub Polaka musi walczyć o utrzymanie i jak dotąd wygrał zaledwie dwa razy. Nawet pesymiści nie myśleli chyba jednak, że Atalanta tak szybko, już w 5. minucie meczu, obejmie prowadzenie i w ten sposób właściwie rozwieje nadzieje Empoli na korzystny wynik.
Niestety, na takie otwarcie miała wpływ postawa Sebastiana Walukiewicza. Reprezentant Polski popełnił błąd i nie upilnował Gianluci Scamacci, a Włoch wykorzystał to w najlepszy możliwy sposób - zdobył bramkę otwierającą wynik. Nie minęło pół godziny gry, a było już 2:0 - wynik podwyższył Teun Koopmeiners. Po przerwie Scamacca zdobył trzecią bramkę i przypieczętował sukces Atalanty.
Włoskie media krytyczne dla Polaka
Walukiewicz nie popisał się przy stracie pierwszego gola, ale i później nie pokazał niczego szczególnego. Trener Aurelio Andreazzoli nie widział więc powodu, by szczególnie długo trzymać go na boisku i w 63. minucie postanowił zdjąć go z pola gry.
W podsumowaniu meczu dokonanym przez "La Gazzetta Dello Sport" nazwisko Polaka znalazło się już tytule. Włoscy dziennikarze "wyróżnili" go jednak w ten sposób jako zawodnika z najgorszą notą. W skali 1-10 Walukiewicz otrzymał zaledwie 4, co dobitnie pokazuje, że nie był to jego dzień.
Scamacca cały czas go mijał. Polak nie potrafił sobie poradzić z rywalami, więc trener zdecydował się go zmienić
Słaby występ z pewnością nie pomoże Walukiewiczowi przekonać do siebie Michała Probierza. Selekcjoner reprezentacji powołał piłkarza na swoje pierwsze zgrupowanie, ale gdy przed meczem z Mołdawią wybierał 23-osobową kadrę, musiał skreślić dwa nazwiska. Jednym z piłkarzy, którzy nie zmieścili się wówczas w zespole, był właśnie Walukiewicz.
W Empoli występuje jeszcze Bartosz Bereszyński. W poniedziałek nie miał on jednak okazji zmierzyć się z Atalantą, gdyż przesiedział cały mecz na rezerwie.













