Włosi przemówili po tym, co zrobił kadrowicz Urbana w Serie A. Biją na alarm
Zaraz po przerwie reprezentacyjnej Jan Ziółkowski zawitał w podstawowym składzie AS Romy na niedzielny mecz przeciwko Cremonese. Niestety nasz kadrowicz spędził na murawie tylko pierwszą połowę, trener rzymskiego klubu znów był bezlitosny. Występ 20-latka szybko podsumowały włoskie media. "Musi się poprawić " - czytamy.

Jan Ziółkowski to zdecydowanie największy polski talent w gronie środkowych obrońców. Zaledwie 40 spotkań w Legii wystarczyło, aby latem po 20-latka zgłosiła się AS Roma. Włoski klub zapłacił za naszego rodaka 6,6 miliona euro.
Wychowanek MKS Polonii trafił do zespołu, który w czerwcu przejął Gian Piero Gasperini. Włoch nie stawia na niego zbyt często. Pierwszy raz we wyjściowym składzie Romy Ziółkowski znalazł się miesiąc temu podczas domowego meczu Ligi Europy z Viktorią Pilzno. Wówczas został zmieniony po... trzydziestu minutach.
Włosi zaapelowali do Ziółkowskiego. Kilka słów prawdy po tym, co pokazał w meczu z Cremonese
Podczas ostatniego zgrupowania reprezentacji 20-latek rozegrał pełne spotkanie z Holandią. Po powrocie do Rzymu trener dał mu kolejną szansę. Tym razem polski defensor rozpoczął wyjazdowe spotkanie 12. kolejki przeciwko Cremonese (3:1), ale znów nie poszło mu najlepiej.
"Polak ponownie przeżył potężne rozczarowanie. Ziółkowski przegrał w tym meczu 100 proc. pojedynków. Tuż przed przerwą zobaczył dodatkowo żółtą kartkę i na drugą połowę już nie wyszedł. Trener Gian Piero Gasperini po raz kolejny okazał się bezwzględny" - relacjonował Łukasz Żurek z Interii Sport.
Niedługo po ostatnim gwizdku włoscy dziennikarze ocenili mecz w wykonaniu poszczególnych zawodników. Włoski oddział "Sky Sports" przyznał Janowi Ziółkowskiemu notę "5". Na pół oceny wyżej Polak mógł liczyć od ekspertów sport.sky.it. "Kilka razy od razu przegrywa z Bonazzolim. Musi się znacznie poprawić" - zwrócono się do naszego rodaka.
Zupełnie inaczej do występu 20-latka podszedł portal ilmessaggero.it. "Tym razem chłopak nie popełnia wielkiego błędu, nawet jeśli zawsze po jego stronie dzieje się coś wywołującego niepokój. To są doświadczenia, które pomogą mu się rozwinąć. Gra do przerwy" - czytamy. Tam Ziółkowski otrzymał notę "6".
"Po powrocie do formy po meczu z Lille, Polak wraca do podstawowego składu po kilku solidnych występach w reprezentacji. Dostaje Vardy'ego, który może poprowadzić drużynę, choć nie wydaje się to oczywiste, biorąc pod uwagę jego ruchliwość. Brakuje mu skuteczności przy Bonazzolim i jest winien Svilarowi (bramkarzowi Romy - red.) niejedną kolację. W trakcie meczu otrzymuje żółtą kartkę. Gasperini rozumie sytuację i zdejmuje go z boiska" - napisano, oceniając Ziółkowskiego na "5,5".
W czwartek Roma zagra u siebie z Midtjylland w piątej kolejce fazy ligowej Ligi Europy.














