We Włoszech znów głośno o Zielińskim. Wszystko po tym, co zrobił w hicie Serie A
Piotr Zieliński rozpoczął od pierwszej minuty niedzielny szlagier Serie A pomiędzy Interem Mediolan i SSC Napoli, w którym przez lata reprezentant Polski występował. Jedna z największych gwiazd kadry prowadzonej przez Jana Urbana miała udział przy pierwszym trafieniu dla Interu. To właśnie jego odbiór w środku pola zapoczątkował akcję bramkową gospodarzy. To zagranie nie umknęło włoskim mediom, które po meczu w jednoznaczny sposób oceniły postawę Zielińskiego.

Niedzielny wieczór we Włoszech należał do zawodników Interu Mediolan i SSC Napoli. Na San Siro naprzeciw siebie stanęli mistrz oraz wicemistrz kraju. Zdobywcy Scudetto z poprzedniego sezonu przyjechali do Mediolanu, by zmniejszyć stratę do liderującego Interu. W drużynie gospodarzy ponownie od pierwszej minuty wystąpił Piotr Zieliński.
To właśnie reprezentant Polski zapoczątkował akcję, która już w 9. minucie dała prowadzenie Interowi. Zieliński świetnie popracował w defensywie i na środku boiska odebrał futbolówkę Scottowi McTominayowi. Gospodarze momentalnie wyszli z atakiem, a finalnie Marcus Thuram uruchomił zbiegającego z lewego skrzydła Federico Dimarco. Ten pewnym strzałem dał swojej drużynie prowadzenie.
Napoli zdołało wyrównać jeszcze przed przerwą, gdy Yanna Sommera strzałem przy bliższym słupku pokonał McTominay. Jeszcze przed przerwą groźny strzał na bramkę Napoli oddał Zieliński. Polak jednak niefortunnie trafił wprost w swojego kolegę z zespołu Lautaro Martineza.
Wymiana ciosów trwała również w drugiej połowie spotkania. Lidera Serie A na powtórne prowadzenie strzałem z rzutu karnego wyprowadził Hakan Calhanoglu. Napoli odpowiedziało w końcówce trafieniem McTominaya. Mecz finalnie zakończył się remisem 2:2, co w lepszej pozycji stawia liderujący Inter. Mediolańczycy zachowują cztery punkty przewagi nad trzecim Napoli oraz trzy "oczka" przewagi nad drugim AC Milan.
Włoskie media znów komplementują Piotra Zielińskiego
Zieliński grał w tym spotkaniu do 62. minuty. Wówczas na murawie zmienił go Henrikh Mchitarjan. To właśnie legenda armeńskiej piłki siedem minut po wejściu na boisko była faulowana w polu karnym, a z podyktowanej "jedenastki" użytek zrobił Calhanoglu. Polak pomimo niespełna godziny czasu na murawie zebrał dobre recenzje we włoskich mediach. Kolejne portale wskazywały przede wszystkim na bardzo udaną pierwszą połowę meczu.
Według portalu "Tuttomercatoweb" środkowy pomocnik reprezentacji Polski za występ w starciu z Napoli zasłużył na notę "7" w 10-stopniowej skali. "Jedyny były zawodnik Napoli w tym meczu, który może być pewny miejsca w pomocy. Odbiór w środku pola, który dał prowadzenie za sprawą Dimarco wyjaśnia dlaczego. W drugiej połowie nieco osłabł fizycznie, ale nadal był znakomity" - stwierdzili dziennikarze tego portalu.
Taką samą ocenę Zielińskiemu wręczył włoski oddział Eurosportu. Ponownie zwrócono uwagę na świetny przechwyt z początku meczu, który dał pierwszego gola. Doceniono również zażartą walkę z McTominayem do momentu opuszczenia murawy przez Polaka.
Nieco niżej postawę Polaka oceniły portale "CalcioMercato", "sport.virgilio.it", "fcinter1908.it" zdaniem których zasłużył on na ocenę "6,5". Bardziej surowy dla reprezentanta Polski był dziennik "Corriere dello Sport". Notę "6" dla Polaka uzasadniono aktywnością w kontratakach, uderzeniem przyblokowanym przez Martineza. Podkreślono jednak, że po przerwie Zieliński stał się niewidoczny.
Zieliński we włoskich mediach zebrał jedne z lepszych ocen, gdy weźmiemy pod uwagę wszystkich zawodników Interu. To tylko potwierdza, że pozycja Polaka w zespole Christiana Chivu jest obecnie bardzo mocna. Można spodziewać się więc, że w kolejnej kolejce, gdy Inter już w środę zagra z US Lecce, Zielińskiego ponownie ujrzymy na boisku.
Zobacz również:











