Serie A. To była demolka! Bereszyński zatrzymał Piątka
Sampdoria Genua pokonała 4-1 Fiorentinę w 37. kolejce Serie A. W ekipie zwycięzców cały mecz rozegrał Bartosz Bereszyński. Krzysztof Piątek pojawił się na murawie w 66. minucie. Mimo wysokiej porażki "Viola" nie straciła szans na awans do europejskich pucharów.

Dzięki korzystnym rezultatom na innych stadionach Sampdoria była pewna utrzymania już przed pierwszym gwizdkiem. Stawała naprzeciw rywala, który prowadzi zaciętą batalię o prawo startu na arenie międzynarodowej.
Fiorentina plasuje się na siódmym miejscu w tabeli i nadal walczy o Ligę Europy.
Mimo że bukmacherzy tym razem więcej szans na zwycięstwo przyznawali gościom, ekipa z Florencji już do przerwy przegrywała różnicą dwóch goli.
Wynik spotkania w 16. minucie otworzył Alex Ferrari, finalizując strzałem głową centrę z rzutu wolnego. Po kolejny kwadransie efektowną podcinką z narożnika pola bramkowego popisał się Fabio Qugliarella i było 2-0. Dla 39-letniego snajpera to szóste trafienie w tym sezonie.
Sampdoria - Fiorentina. Piątek bezradny w roli dżokera
W 66. minucie na murawie pojawił się Krzysztof Piątek. Napastnik reprezentacji Polski nie odmienił jednak losów spotkania. Nie oddał celnego strzału i nie stworzył żadnego zagrożenia pod bramką przeciwnika.
Krótko po jego wejściu "Sampa" podwyższyła prowadzenie - uderzeniem z kilku metrów pod poprzeczkę idealnie wykończył akcję Morten Thorsby. W końcówce czwartą bramkę dołożył Abdelhamid Sabiri.
Honorowy gol Nicolasa Gonzaleza nie poprawił humorów fanom "Violi". Z taką formą w ostatniej kolejce ich podopiecznych czeka drogę przez mękę. Na własnym obiekcie podejmą Juventus Turyn. Porażkę swojej drużyny z ławki rezerwowych obserwował Bartłomiej Drągowski.
Gospodarze kończyli mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Omara Colleya w doliczonym czasie gry.
Sampdoria Genua - ACF Fiorentina 4-1 (2-0)
Bramki: 1-0 Ferrari (16.), 2-0 Quagliarella (30.), 3-0 Thorsby (71.), 4-0 Sabiri (84.), 4-1 N. Gonzalez (89. karny)
ZOBACZ TAKŻE:








