Reprezentant Polski zdobył tytuł, a teraz zmieni klub? Media piszą o ofercie
Bartosz Bereszyński został niedawno mistrzem Włoch. Polski obrońca tytuł wywalczył z Napoli, gdzie gwiazdą jest Piotr Zieliński, a w kadrze mamy jeszcze Huberta Idasiaka. Obrońca był jednak tylko tam wypożyczony i potem musiał wrócić do Sampdorii Genua. Ta jednak spadła z Serie A i nie wiadomo, co dalej z przyszłością 31-latka. Okazuje się, że ma ofertę z Bliskiego Wschodu.

Bereszyński we Włoszech gra od 2017 roku. Od początku w Sampdorii, gdzie był podstawowym zawodnikiem. Ostatnie pół roku spędził jednak na wypożyczeniu w Napoli, dzięki czemu po raz pierwszy w karierze został mistrzem Włoch.
Polak nie był podstawowym graczem klubu z Kampanii. Zdołał jednak wystąpić w trzech meczach Serie A i zaliczył asystę oraz jednym Pucharu Włoch.
"Bereś" dołożył tym samym kolejną cegiełkę do swoich sukcesów. Był już przecież pięć razy mistrzem Polski (raz z Lechem Poznań, cztery razy z Legią Warszawa) i trzy razy wywalczył Puchar Polski (z Legią).
W Napoli jego klubowymi kolegami byli Zieliński, jedna z gwiazd zespołu, oraz Idasiak, który dopiero jest przymierzany do gry w bramce.
Po zakończeniu wypożyczenia do Napoli Bereszyński wrócił jednak do Sampdorii. Jego umowa z tym klubem obowiązuje do połowy 2025 roku.
Bartosz Bereszyński otrzymał ofertę z Bliskiego Wschodu
Jak się jednak okazuje piłkarz nie musi jej wypełnić. Według portalu sampnews24.com Polak miał otrzymać ofertę z Bliskiego Wschodu. Na razie brak szczegółów, ale jedno jest pewne - propozycja z Azji na pewno jest bardzo atrakcyjna finansowo.
Włosi twierdzą jednak, że Bereszyński nie ma ciśnienia, aby opuścić Sampdorię.
Obrońca musi też sobie odpowiedzieć na pytanie, gdzie lepiej grać w kontekście występów w reprezentacji Polski. Ma bowiem na koncie już 52 mecze w kadrze, a za rok odbędą się mistrzostwa Europy w Niemczech. Tylko że "Biało-Czerwoni" muszą się do nich zakwalifikować, a na razie sytuacja w grupie nie jest za różowa.
Zobacz również:











